{
    "version": "https://jsonfeed.org/version/1",
    "title": "funia.eu",
    "description": "",
    "home_page_url": "https://funia.eu",
    "feed_url": "https://funia.eu/feed.json",
    "user_comment": "",
    "icon": "https://funia.eu/media/website/bicycle.png",
    "author": {
        "name": "funia"
    },
    "items": [
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-leba-jastrzebia-gora-31-sierpnia-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-leba-jastrzebia-gora-31-sierpnia-2024-roku/",
            "title": "Północna granica Polski - Łeba - Jastrzębia Góra - 31 sierpnia 2024 roku",
            "summary": "To był chyba jeden z najpiękniejszych odcinków trasy Euro Velo 10, dodatkowo&hellip;",
            "content_html": "<p>To był chyba jeden z najpiękniejszych odcinków trasy Euro Velo 10, dodatkowo pokonany w chyba najlepszym momencie roku. I pomyśleć, że to zadziało się zupełnie przypadkowo!</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9065.jpeg\" alt=\"\" width=\"3024\" height=\"4032\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9065-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9065-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9065-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9065-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Lubię sierpień. Zawsze kojarzył mi się z pełnią lata. I w przeciwieństwie do szalonego i nieprzewidywalnego lipca, sierpień zawsze był w moim odczuciu wyważony, nasycony ciepłem, z odrobiną jesiennej nostalgii - poranne mgły, ze słońcem już nieco leniwym, jakby szykowało się do urlopu po czerwcowej i lipcowej wzmożonej pracy. Żniwa, mimozy, jarzębina, pierwsze spadające liście, rosa, chłodne poranki, szybkie wieczory.</p>\n<div dir=\"auto\">Lubię sierpień. Czas zbierania plonów, szykowania się do jesiennej i zimowej pracy - pracy po urlopie, pracy nas sobą, pracy nad tym co było i planów na to, co będzie.</div>\n<div dir=\"auto\">Lubię sierpień. Wrzesień też jest całkiem „fajny”, ale już trochę inny. Wrzesień jest spokojny, a w sierpniu jest jeszcze odrobina szaleństwa i wakacyjnej beztroski, zabawy i odpoczynku. Lubię sierpień, lubię wrzesień, a 31 sierpnia to już prawie wrzesień 😀 W każdym razie - przyroda się ze mną zgodziła, i wprowadziła tego dnia w zachwyt!</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9072.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9072-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9072-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9072-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9072-lg.jpeg 1024w\"></figure></div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\">Wszystko zaczęło się od tego, że ostatni weekend sierpnia mieliśmy zajęty. Szukając sobie zajęcia na sobotę - popatrzyłam na mapy, policzyłam odległości, sprawdziłam prognozę pogody - i spakowałam rower 😈 Taka okazja, żeby bez problemów organizacyjnych przejechać fragment szlaku, mogła się już nie trafić. I tak oto, mój rower trafił do Jastrzębiej Góry w czwartek, ja dojechałam do niego w piątek po pracy, by w sobotę w komplecie - zostać dostarczonym do miejsca startu - Łeby.</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\">W Łebie skończyłam ostatnio - padnięta i wykończona piaskami w Słowińskim Parku Narodowym. Teraz miałam cały dzień, bez pośpiechu, z piękną pogodą oraz gorącym prysznicem na mecie.</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9076.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9076-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9076-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9076-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9076-lg.jpeg 1024w\"></figure></div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><strong>O szlaku</strong></div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\">Euro Velo 10 to międzynarodowy szlak rowerowy dookoła basenu Morza Bałtyckiego, o długości 9100 kilometrów, przebiegający przez 9 krajów. Ślad GPX pobrałam ze strony velomapa (są tutaj tylko oficjalne szlaki). A dziś do przejechania zaplanowałam fragment z Łeby do Jastrzębiej Góry.</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9143.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9143-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9143-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9143-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9143-lg.jpeg 1024w\"></figure></div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\">Do przejechania miałam około 65 kilometrów, przed nadmorskie miejscowości w ostatni weekend wakacji. I gdyby nie to, że morze i plaże mam na codzień, nie wiem, czy dojechałabym do Jastrzębiej do wieczora 😀, ponieważ podczas jazdy mijamy przepiękne plaże, intrygujące ruiny przeróżnego typu obiektów (militarne, nawigacyjne, sakralne, współczesne ogromne przedsięwzięcia, ogromne obiekty inżynieryjne) oraz cudowne przyrodniczo miejsca - obszary chronione, parki krajobrazowe i rezerwaty.</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9080.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9080-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9080-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9080-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9080-lg.jpeg 1024w\"></figure></div>\n<div dir=\"auto\">Nawierzchnia, jaką przyszło mi jechać, była przeróżna - od nowych asfaltowych ścieżek rowerowych po kopne piaski (znów!). Jednak, znów, wszystko wynagradzały tak zwane \"okoliczności przyrody\". A te były cudowne! Nie pamiętam, czy podczas jakiejkolwiek innej jazdy nagrałam tyle filmików i wydałam z siebie tyle westchnień zachwytu. Serio! Pogoda i pora roku zgrały się idealnie! Ciepłe powietrze, leniwe słońce, lekki wietrzyk, i TE WRZOSY! Cudownie!</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9089.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9089-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9089-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9089-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9089-lg.jpeg 1024w\"></figure></div>\n<div dir=\"auto\">Oznakowanie - jak to w województwie pomorskim - przygotujcie sobie nawigację, i na wszelki wypadek, niech będzie włączona. Tak to powiem.</div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\"><strong>Ciekawe miejsca na trasie</strong></div>\n<div dir=\"auto\"> </div>\n<div dir=\"auto\">Jeśli nie planujecie tu wrócić, warto wrzucić w nawigację ciekawe miejsca. </div>\n<ul>\n<li dir=\"auto\">Łeba, również sporo atrakcji dla najmłodszych</li>\n<li>Rezerwat przyrody Mierzeja Sarbska z nadmorskimi ruchomymi wydmami (największa Wydma Łącka, wysokość nawet do 42 m n.p.m.), borem bażynowym - lasami sosnowymi powyginanymi i zniekształconymi przez wiatr wiejący od morza. </li>\n<li>Sasino - XIX-wieczny pałac, obecnie niedostępny dla zwiedzających</li>\n<li>Osetnik - Latarnia Morska Stilo - jedna z dwóch całkowicie metalowych polskich latarni nad Bałtykiem, 150 metrów od morza znajdują się ruiny dawnego nautofonu, zbudowanego w polowie lat 50-tych </li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9085.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9085-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9085-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9085-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9085-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Stilo - Koniec Świata</figcaption>\n</figure>\n<ul>\n<li dir=\"auto\">Choczewo - mijamy tereny, na których powstanie elektrownia jądrowa</li>\n<li dir=\"auto\">Kopalino, Lubiatowo - Rezerwat Wydmy Lubiatowskie, Wydma Lubiatowska - w wyniku jej przemieszczania w kierunku południowo-wschodnim, zostały zasypane ujścia niektórych strumieni i zaczęły się tworzyć jeziora, które zalewały osadę Lubatowską. Pomimo walki mieszkańców z żywiołem, wieś musiała zmienić swoje położenie, ludzie ustąpili i przenieśli się na wyżej położony teren, gdzie do dziś leży Lubiatowo - 0,5 kilometra od pierwotnego położenia osady.</li>\n<li dir=\"auto\">Dębki - Ujście Piaśnicy</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9135.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9135-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9135-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9135-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9135-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Piaśnica</figcaption>\n</figure>\n<ul>\n<li dir=\"auto\">Żarnowiec - elektrownia szczytowo-pompowa, ruiny elektrowni jądrowej w Żarnowcu/Nadolu/Kartoszynie</li>\n<li dir=\"auto\">Gniewino - wieża widokowa Kaszubskie Oko - niesamowity widok na elektrownię w Żarnowcu</li>\n<li dir=\"auto\">Jastrzębia Góra - najdalej wysunięty na północ punkt Polski, Gwiazda Północy, Lisi Jar</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9205.jpeg\" alt=\"\" width=\"3024\" height=\"4032\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9205-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9205-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9205-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9205-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Gwiazda Północy - Jastrzębia Góra - najdalej na północ wysuniety punkt Polski</figcaption>\n</figure>\n<ul>\n<li dir=\"auto\">Rozewie - kawałek dalej, tuż za Jastrzębią, latarnia morska Rozewie</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9140.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9140-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9140-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9140-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9140-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Praktyczne wskazówki</strong></p>\n<p>Przygotuj nawigację i cierpliwość - turyści potrafią być nieprzewidywalni, zarówno w ilości, jak i w zachowaniach 😀</p>\n<p>W sezonie nie będzie problemu z uzupełnieniem zapasów wody czy jedzenia, sa otwarte restauracje, sklepy i sklepiki.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9156.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9156-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9156-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9156-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9156-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Jastrzębia Góra - meta</figcaption>\n</figure>\n<p>Miejsca noclegowe - do wyboru, do koloru, na każdą kieszeń i każde warunki. Warto rozeznać się w temacie wcześniej - w wysokim sezonie może być pełne obłożenie, poza sezonem - pozamykane. A jeśli lubicie spontanicznie, na bieżąco - sądzę, że również nie będzie problemu - jest sporo ogłoszeń, tabliczek reklamujących wolne pokoje.</p>\n<p>Szlak jest bezpieczny, niezwykle malowniczy i bardzo satysfakcjonujący, a jeśli lubicie przyrodę, późne lato i wrzosy - to \"satysfakcja gwarantowana\".</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9125.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9125-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9125-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9125-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9125-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Nieoczywisty niezbędnik</strong></p>\n<p>Z nieoczywistych rzeczy, jakie warto ze sobą zabrać, to coś na komary i coś na słońce.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9117.jpeg\" alt=\"\" width=\"4032\" height=\"3024\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9117-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9117-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9117-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/IMG_9117-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Podsumowanie</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\">Start/Meta - Łeba - Jastrzębia Góra<br>Dystans - 65 kilometrów<br>Kiedy jechać - każda pora będzie dobra, w sezonie wakacyjnym - trzeba liczyć się ze sporym ruchem w okolicach większych miejscowości, po deszczu - mogą zdarzyć się błotniste fragmenty.<br>Czym jechać - rozważyłabym inną trasę jadąc rowerem szosowym<br>Co zabrać ze sobą - spray na komary, SPF 50<br>Jak dojechać - pociągiem do Władysławowa, lub do Leborka, Władysławowa - w takiej konfiguracji czeka Was jeszcze dojazd do szlaku; samochodem - i zaplanować pętlę<br>Gdzie się zatrzymać - ogromna baza noclegowa - hotele, campingi, pola namiotowe, pensjonaty, kwatery prywatne.<br><br><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/14/Zrzut-ekranu-2026-04-4-o-20.06.03.png\" alt=\"\" width=\"2106\" height=\"1026\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/14/responsive/Zrzut-ekranu-2026-04-4-o-20.06.03-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/Zrzut-ekranu-2026-04-4-o-20.06.03-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/Zrzut-ekranu-2026-04-4-o-20.06.03-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/14/responsive/Zrzut-ekranu-2026-04-4-o-20.06.03-lg.png 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/14/IMG_9085-2.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "eurovelo",
                   "dookoła Bałtyku",
                   "Velo Baltica",
                   "R10",
                   "Polska",
                   "Euro Velo 10",
                   "Bałtyk"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T20:31:12+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T20:31:12+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-helu-do-gdanska-24-sierpnia-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-helu-do-gdanska-24-sierpnia-2024-roku/",
            "title": "Północna Granica Polski – z Helu do Gdańska – 24 sierpnia 2024 roku",
            "summary": "o przejeździe – cytat z wpisu na FB Z tym Helem to&hellip;",
            "content_html": "<p><strong><em>o przejeździe – cytat z wpisu na FB</em></strong></p>\n<p>Z tym Helem to zawsze było coś nie tak, aby go przejechać w całości. Niby tak blisko, a zawsze coś. Bo jak tu dojechać, jak wrócić, a co jak nie będzie miejsca, a korki, a brak noclegów… Aż w końcu, dziękuję Kamil za wypowiedzenie tego głośno, przecież jest sezon turystyczny, pływają promy! Ostateczny plan – sobota rano – prom na Hel i wracam rowerem tyle ile się da, byle do Gdyni, bo tam już jest komunikacja przyzwoita (w sensie można wrócić z rowerem). </p>\n<p>Pogoda była przecudowna, cały Hel – wiatr w plecy, a później to już różnie. Ale jak tylko zobaczyłam tabliczkę „Kosakowo” to cała reszta trasy była formalnością. A gdy już znalazłam się na pasie nadmorskim to prawie jakbym była w domu na kanapie. Z Gdańska do domu podjechałam tramwajem 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8894-kopia-2-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8894-kopia-2-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8894-kopia-2-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8894-kopia-2-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8894-kopia-2-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>początek/koniec Polski</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Kilka słów o trasie</strong></p>\n<p>Szlak rowerowy prowadzący przez Hel jest jednym z łączników trasy rowerowej Velo Baltica (Eurovelo 10). Trasa z Władysławowa do Helu, licząca niecałe 40 kilometrów, jest nieskomplikowana, prosta i nie można się na niej zgubić. Przy okazji można zwiedzić obiekty militarne, dobrze zjeść, powylegiwać się na plaży – po uprzednim rozwiązaniu dylematu – od strony pełnego morza czy od strony zatoki. Od przybytku głowa nie boli 😀 I jeśli tylko nie przeszkadzają nam w sezonie tłumy turystów – można świetnie spędzić czas.</p>\n<p>To chyba jeden z najbardziej naszpikowanych ciekawymi miejscami fragment trasy. Nie dość, że jedziemy przez cały Półwysep Helski, to na koniec trafiamy do Trójmiasta. Trudny wybór – gdzie się zatrzymać, co zobaczyć…</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8849-kopia.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8849-kopia-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8849-kopia-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8849-kopia-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8849-kopia-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>na promie o poranku</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>A taki był mój plan</strong></p>\n<p>W sobotę rano przyjeżdżam na Długie Pobrzeże w Gdańsku, wsiadam z rowerem na prom Żeglugi Gdańskiej, płynę bezpośrednio na Hel, i stamtąd wracam do Gdańska, ile się da. Dlaczego ile się da? Dlatego, że zbliżając się do Kosakowa, jesteśmy już w „zasięgu” komunikacji miejskiej, do której na pewno „się dopchamy”. Czy to pociąg, czy autobus, czy kolej podmiejska – damy radę wrócić do domu w przypadku opadnięcia z sił, niesprzyjającej pogody, czy po prostu braku ochoty jeżdżenia rowerem po mieście.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8902-kopia-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8902-kopia-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8902-kopia-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8902-kopia-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8902-kopia-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś na początku trasy</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Atrakcje po drodze – zgodnie z kierunkiem jazdy</strong></p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Rejs promem Gdańsk – Hel – pierwszych wrażeń dostarcza nam pakowanie roweru na prom – po drewnianej kładce wpychamy rower na pokład, po czym rower znika w stosie innych rowerów 😀 przy wysiadaniu – kiedy już uda nam się wysiąść – na pobrzeżu stoi podobny stos rowerów i można sobie wybrać, czym się wróci do domu 😀 Mimo, że brzmi to strasznie – nic złego się nie stało – żadnych porysowań, uszkodzeń, strat czy innych kradzieży. Wracając do rejsu – polecam usiąść na zewnątrz i podziwiać tereny stoczniowe, portowe, Twierdzę Wisłoujście, Półwysep Westerplatte, wybrzeże i trójmiejskie plaże, całkiem fajnie widać Sopot (zależy od trasy rejsu, jeśli prom będzie zatrzymywał się w Sopocie – są dodatkowe widoki), klif w Orłowie, i na sam koniec – czubek Helu 😀</li>\n<li>Hel – miłośnikom militariów nie trzeba przedstawiać tego miejsca – do dyspozycji mamy Szlak Fortyfikacji Helskich, w sierpniu odbywa się D-Day Hel – widowisko historyczne nawiązujące do największej operacji desantowej aliantów w Normandii w czerwcu 1944 roku. W trakcie trwania wydarzenia prezentowane są dziesiątki oryginalnych i zabytkowych pojazdów militarnych z okresu II wojny światowej. Dzieje się też o wiele więcej – odsyłam do strony wydarzenia 😀</li>\n<li>Hel – to nie tylko militaria, ale również przyroda i symboliczny koniec/czubek Polski. Wielu rowerzystów przejeżdżających szlak Velo Baltica w swoich relacjach wrzuca zestawienie zdjęć z Helu i Świnoujścia (na granicy PL-DE)</li>\n<li>Hel – Fokarium Stacji Morskiej im. Prof. Krzysztofa Skóry – inspiracją do rozwoju miejsca opiekującego się rannymi i chorymi fokami była udana próba wyleczenia pierwszej dostarczonej na rehabilitację do helskiej placówki foki o imieniu Balbin – 31 marca 1992 roku. Warto zarezerwować sobie czas na obejrzenie pokazu karmienia fok, a także muzeum i sali podglądu wodnego – skąd można podziwiać foki pod wodą. Przed wizytą warto sprawdzić godziny otwarcia.</li>\n<li>Pałac w Rzucewie – zbudowany w latach 1840–1845, o neogotyckim wyglądzie, przypomina zamek. Jest pięknie położony tuż nad brzegiem Zatoki Puckiej, a prowadzi do niego piękne czterorzędowa aleja lipowa nazywana Aleją Sobieskiego. Mówi się, że sam król Jan III Sobieski przyjeżdżał do Rzucewa aby polować. Otaczający pałac krajobrazowy park z XVIII wieku ma charakter ogrodu romantycznego, z pięknymi egzotycznymi gatunkami drzew. Obecnie w Pałacu mieści się hotel – wydaje mi się, że nocleg tutaj może dostarczyć wielu wrażeń 😀 Natomiast we wsi znaleziono pierwsze ślady kultury rzucewskiej (wyroby z bursztynu), a w jej okolicach zachowała się pradziejowa (neolityczna) osada łowców fok, pochodząca prawdopodobnie z III-II tysiąclecia p.n.e. odkryta w 1894 roku.</li>\n<li>Rezerwat Beka – powstał w miejscu pochłoniętej przez morze miejscowości Beka, w miejscu ujścia rzeki Redy do Bałtyku. Ostatni mieszkańcy opuścili to miejsce dopiero na początku lat 60-tych XX wieku, rezerwat został utworzony w 1988 roku w celu ochrony wilgotnych słony łąk, tak zwanych słonaw. Na terenie chronionym wyznaczona jest ścieżka edukacyjna oraz ścieżki piesze i rowerowe. W północnej części rezerwatu – do dyspozycji mamy wieżę widokową. Dla rezerwatu opracowano bardzo ciekawą, bezpłatną, aplikację BEKA Rezerwat Przyrody. </li>\n<li>Gdynia, Sopot, Gdańsk 😀 Tej wspaniałej trójcy nie trzeba przedstawiać 😀</li>\n<li>Gdynia – port, Bulwar Nadmorski, Orłowo i najpiękniejsze molo w Trójmieście</li>\n<li>Sopot – najlepsza beza Pavlova, Park Północny, molo (najczęściej od października do marca wstęp jest bezpłatny)</li>\n<li>Gdańsk – molo w Brzeźnie, meta – tuż przy Głównym Mieście. I tutaj polecam zakończyć trasę i kolejny dzień spędzić na spacerowaniu po urokliwych uliczkach, zakamarkach i zakątkach, odwiedzić Muzea (Europejskie Centrum Solidarności i Muzeum II Wojny Światowej), przejść się po Bastionach, wspiąć się na punkty widokowe – wieża Bazyliki Mariackiej, Góra Gradowa, Biskupia Górka…</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8909-kopia-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8909-kopia-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8909-kopia-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8909-kopia-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8909-kopia-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>na Helu</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>O wrażeniach</strong></p>\n<p>„Jeju jak tu pięknie” – tak chyba można określić ten fragment północnej granicy Polski. Jedziemy wąskim kawałkiem lądu, z jednej strony mamy Morze Bałtyckie, z drugiej – Zatokę Pucką. Mamy lasy, plaże, wodę, latających kitesurferów, żaglówki, paralotnie, dziką przyrodę, kramy z pamiątkami, jedzeniem i wszystkim czego dusza zapragnie. Oczywiście w sezonie. Poza sezonem – wypadałoby mieć ze sobą jedzenie i picie 😀 I jeśli dodatkowo traficie na wiatr w plecy… Bajka. Na całej trasie z Helu do Gdańska mamy kilka miejsc ze spektakularnymi widokami, mijamy conajmniej 4 mola, z których widok zawsze jest godny zapamiętania. Dodajmy do tego rejs promem – już samo wypłynięcie na Zatokę dostarcza nam niesamowitych widoków – stocznie, Twierdza Wisłoujście z zupełnie innej perspektywy, a później fragment trójmiejskiego wybrzeża, i na sam koniec – koniec Polski widziany z perspektywy wody. Cudo. Dodatkowo trasa nie jest wymagająca – nie ma tutaj wielkich przewyższeń czy stromych podjazdów (no dobra, jest jeden, ale umówmy się – w trakcie pchania roweru pod górę możemy przyjrzeć się zabytkowemu kościołowi, uwaga jest odwrócona, metry mijają, górka się kończy, jedziemy dalej). Cały czas poruszamy się wyznaczonym szlakiem, kilka fragmentów trasy dzielimy z samochodami (ruch jest niewielki), by po chwili mieć całą drogę dla siebie (na przykład jadąc przez Rezerwat Beka). Od Gdyni – jesteśmy już w mieście, więc włączamy uwagę i skupienie, podziwiając Bazę Kontenerową, przedzieramy się przez Centrum i znów – jesteśmy na drodze rowerowej.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8934-kopia-2-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8934-kopia-2-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8934-kopia-2-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8934-kopia-2-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8934-kopia-2-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>czas na odpoczynek</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>O kwestiach organizacyjnych</strong></p>\n<p>Wiele zależy od sezonu/pory roku i kondycji. Już mówię czemu. W sezonie wakacyjnym oraz w czasie długich weekendów może być problem z powrotem z Helu pociągiem. Na forach i grupach krążą legendy o wpychaniu i upychaniu rowerów i ludzi na stacji kolejowej. Podobne informacje krążą o stacji we Władysławowie. Dlatego też, nie chcąc ryzykować, obrałam kierunek z Helu do domu. Natomiast przyjazd na Hel pociągiem nie powinien stwarzać problemów. Oczywiście bilety warto kupić odpowiednio wcześniej. </p>\n<p>W jednej z opcji chciałyśmy z koleżanką zanocować na Helu – ale w sezonie wakacyjnym nie dałyśmy rady zarezerwować sensownego noclegu w rozsądnej cenie. Poza sezonem – miejsca noclegowe mogą być najzwyczajniej w świecie nieczynne/zamknięte.</p>\n<p>Przyjazd samochodem w sezonie to ryzykowne zagranie, chyba że spędzacie tu więcej niż jeden dzień 😀 </p>\n<p>Jeśli chodzi o prom – nie miałam problemu z zakupem biletów. Natomiast adnotacja na stronie, że rejs z Helu do Gdańska, wieczorny/popołudniowy, odbędzie się przy odpowiedniej ilości chętnych, była dodatkowym argumentem za kierunkiem „z Helu”. A szkoda, bo o wiele więcej satysfakcji sprawiłoby jechanie na Hel. Któregoś roku miałam przyjemność przyjazdu do Jastarni i widoki, jakie miałam na sam koniec, bardzo wynagradzały poniesiony wysiłek. Ale jeżeli chcecie mieć pewność, że uda się wrócić – warto przeanalizować różne opcje i ocenić ryzyko.</p>\n<p>Jedną z opcji jest również jazda w obie strony – rano jedziemy na Hel, a po południu i pysznej rybce, wracamy do domu. Też super sprawa.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8947-kopia-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8947-kopia-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8947-kopia-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8947-kopia-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8947-kopia-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś na Półwyspie Helskim</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Podsumowanie wydatków</strong></p>\n<p>Bilet na prom – 135,00 zł – jedna osoba dorosła + rower + w jedną stronę<br>Bilet na tramwaj – ok 5,00 zł</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8993-kopia-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"2000\" height=\"1500\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8993-kopia-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8993-kopia-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8993-kopia-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_8993-kopia-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>najpiękniejsze molo w Trójmieście - Orłowo</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Podsumowanie jazdy</strong></p>\n<p>Dystans – 107,32 km<br>Czas samej jazdy – około 7 godzin</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/Zrzut-ekranu-2025-10-12-o-11.11.13.png\" alt=\"\" width=\"957\" height=\"808\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/Zrzut-ekranu-2025-10-12-o-11.11.13-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/Zrzut-ekranu-2025-10-12-o-11.11.13-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/Zrzut-ekranu-2025-10-12-o-11.11.13-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/Zrzut-ekranu-2025-10-12-o-11.11.13-lg.png 1024w\">\n<figcaption>Caption</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Niezbędnik</strong></p>\n<p>Początek/koniec Gdańsk-Hel-Gdańsk<br>Długość trasy – 107 km<br>Kiedy jechać – każda pora jest dobra, tylko uwaga – w sezonie na ścieżkach będzie mnóstwo ludzi, nie zawsze rowerowo ogarniętych.<br>Czym jechać – każdy rower da radę, jeśli szosa – może wytrząść na kostce i płytach.<br>Co zabrać ze sobą – jeśli w sezonie – cierpliwość i krem SPF 50+, jeśli poza sezonem – jedzenie i picie może się przydać.<br>Jak dojechać – samochodem, pociągiem, promem (tramwaj wodny), rowerem<br>Gdzie się zatrzymać – ogromna baza noclegowa w sezonie – hotele, campingi, pola namiotowe, pensjonaty, kwatery prywatne. Warto rozejrzeć się po okolicznych miejscowościach – Władysławowo, Jastrzębia Góra (północny koniec Polski), Puck.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/13/IMG_9004-kopia-2.jpeg\" alt=\"\" width=\"1500\" height=\"2000\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_9004-kopia-2-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_9004-kopia-2-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_9004-kopia-2-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/13/responsive/IMG_9004-kopia-2-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Gdańsk</figcaption>\n</figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/13/IMG_8934-kopia-2.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "prom",
                   "eurovelo",
                   "dookoła Bałtyku",
                   "Velo Baltica",
                   "R10",
                   "Polska",
                   "Hel",
                   "Gdańsk",
                   "Euro Velo 10",
                   "Bałtyk"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T15:27:04+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T15:27:04+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-suwalk-do-srokowa-10-11-sierpnia-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-suwalk-do-srokowa-10-11-sierpnia-2024-roku/",
            "title": "Północna granica Polski – z Suwałk do Srokowa – 10-11 sierpnia 2024 roku",
            "summary": "Niesiona optymizmem i skupiona na celu, jakim było przejechanie północnej granicy Polski,&hellip;",
            "content_html": "<p>Niesiona optymizmem i skupiona na celu, jakim było przejechanie północnej granicy Polski, w piątkowe popołudnie wyruszyłam pociągiem do Suwałk – do niedawna najzimniejszego miasta w Polsce.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8475.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8475-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8475-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8475-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8475-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Mosty w Stańczykach</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Kilka słów o Green Velo</strong></p>\n<p>Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo – gdy pierwszy raz zobaczyłam ten szlak na mapie – zapragnęłam go przejechać tu, teraz, natychmiast, bez względu na wszystko. Jest to najdłuższy i, zaryzykuję to stwierdzenie, najbardziej zróżnicowany szlak w Polsce.</p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>ponad 1909 kilometrów, wliczając łączniki – 2071 km</li>\n<li>pięć województw – warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, świętokrzyskie i podkarpackie</li>\n<li>pięć parków narodowych i szereg parków krajobrazowych</li>\n<li>228 MOR-ów – Miejsc Obsługi Rowerzystów, wyposażonych w stojaki, wiaty, ławki, kosze na śmieci, tablice informacyjne, i w niektórych – toalety</li>\n</ul>\n<p>I jak tu się nie skusić – spójne oznakowanie, aplikacja, super działająca strona internetowa z ważnymi informacjami, mapami, ciekawymi miejscami do odwiedzenia, szlakami towarzyszącymi, wydarzeniami… Na prawdę świetnie przygotowany projekt. Tylko pamiętajcie, że szlak ma już swoje lata (początki planowania 2007 rok), i miejscami trzeba wybaczyć zaniedbane fragmenty trasy, poniszczone MORy czy zniszczona nawierzchnię. Ale po tym kawałeczku, jaki udało mi się przejechać, jestem prawie pewna, że te minusy są do wybaczenia.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8399.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8399-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8399-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8399-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8399-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>na dworcu kolejowym w Gdańsku</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>A taki był mój plan</strong></p>\n<p>Piątek – podróż pociągiem z Gdańska do Suwałk (przez Warszawę)<br>Sobota – Suwałki-Gołdap – 103 km<br>Niedziela – Gołdap – Bartoszyce – 124 km, ile się uda – powrót autem</p>\n<p>Ostatecznie dojechałam z Suwałk do Srokowa. Przejechałam łącznie około 168 kilometrów, które dały mi mocno w kość. Wiejący w twarz wiatr znacznie utrudniał pokonywanie momentami bardzo piaszczystych fragmentów trasy, deszcz wymusił dłuższą przerwę w jeździe, dokładając do zmęczenia – wychłodzenie i najzwyklejsze w życiu znużenie. Dodatkowo zniechęcająco do dalszej jazdy na rowerze działał przewidywany czas powrotu do domu, wprawdzie autem, ale jednak. Gdybym uparła się jechać do Bartoszyc (zgodnie z pierwotnym planem idealnym), w domu byłabym bardzo późno, i bardzo zmęczona. </p>\n<p>Zapytacie o kierunek jazdy – szlakiem można jechać w obie strony, niezależnie od kierunku – jest dość dobrze oznakowany. Patrząc na profil wysokości – jadąc z północy na wschód, i dalej, na południe będziemy jechać pod górkę. Niektórzy sugerują ten kierunek osobom preferującym oddalanie się od cywilizacji 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8428.jpeg\" alt=\"\" width=\"1347\" height=\"1010\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8428-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8428-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8428-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8428-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś na szlaku</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Atrakcje po drodze – zgodnie z kierunkiem jazdy</strong></p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Suwałki – kojarzone z najzimniejszym miastem w Polsce. Obecnie jednak najniższe średnie temperatury w zimie oraz roczne notowane są na powstałej w 1995 roku stacji meteorologicznej na Hali Izerskiej. W Suwałkach znajduje się jedyny w Polsce zespół sześciu cmentarzy różnych wyznań.</li>\n<li>Wiżajny – odnotowywano tu najniższe temperatury w Polsce, dochodzące do -38 stopni Celsjusza</li>\n<li>Bolcie – Trójstyk Granic – Polski, Litwy i Rosji (Obwodu Kaliningradzkiego), nazywany „Wisztyniec”. Jeden z sześciu. W miejscu styku postawiono dwumetrowej wysokości monolit wykonany z różowego granitu, na którym znajdują się złote godła państw. Do Trójstyku prowadzi ścieżka edukacyjna, jest też parking i toalety. Ze względu na granicę strefy Schengen (Rosja) ograniczone jest fotografowanie, nagrywanie i przekraczanie granic. Straż Graniczna bardzo tego pilnuje, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Kiedy byłam tutaj 10 lat temu – do samego trójstyku można było podejść – a teraz? Zasieki, drut kolczasty… Bardzo smutny widok.</li>\n<li>Stańczyki – moje ukochane, Mosty w Stańczykach, w 2014 – spełniłam marzenie i zobaczyłam je na żywo, a teraz, po 10 latach – jestem tutaj znowu – tym razem na rowerze. Stańczyki to dwa bliźniacze mosty kolejowe, najwyższe mosty kolejowe w Polsce – wysokość dochodzi do 36,5 metra, natomiast długość – 180 metrów. Zostały zaprojektowane przez włoskich architektów, inspirowane rzymskimi akweduktami w Pont du Gard – dlatego nazywane „Akweduktami Puszczy Rominckiej”. Zbudowane w latach 1912-1926. Mosty są wykorzystywane do uprawiania sportów zarówno ekstremalnych (bungee), jak i tych nieco spokojniejszych – spacerów 😀 Są własnością prywatną, a wejście na nie – jest biletowane. Mosty wykorzystano w filmie Ryś, którego reżyserem jest Stanisław Tym. Z nowości – w 2020 roku została wybudowana niedaleko drewniano-stalowa wieża widokowa, z której można podziwiać panoramę na mosty i okoliczne wzgórza oraz na dwa niewielkie jeziora: Tobellus Duży i Tobellus Mały. Jak dla mnie – magiczne miejsce.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8480.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8480-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8480-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8480-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8480-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś na szlaku</figcaption>\n</figure>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Gołdap – uzdrowiskowe miasto (tężnie solankowe, pijalnia wód) z ośrodkiem narciarskim – Piękna Góra – jest tutaj ponad 2 kilometry tras zjazdowych i 5 wyciągów. Ale to nie ta pora roku! Warto zajrzeć w okolice ulicy Paderewskiego 35 – wdrapać się na Wieżę Ciśnień, wypić tam kawę i podelektować się pięknymi widokami. Kiedy byłam tu pierwszy raz i widziałam nieopodal Wieży oznakowania szlaku rowerowego – przejechanie go wydawało mi się czymś nieosiągalnym. I jak? Minęło niecałe 10 lat, i jestem tutaj. Na rowerze! W Gołdapi warto również przejść się na rynek miejski, poszukać pomnika jelenia, który jest symbolem miasta. Od 1999 roku Gołdap jest światową stolicą kartaczy – odbywa się tu Regionalny Festiwal Pogranicza KARTACZEWO. Od 1997 roku, co roku, odbywa się tutaj Gołdapski „Międzynarodowy Konkurs Krzyku” – obecnie jedyna taka impreza na świecie, kiedyś podobny konkurs organizowany był w Japonii.</li>\n<li>Piramida w Rapie – żeby do niej dojechać, trzeba doliczyć do kilometrażu po 10 km w jedną stronę. Do tej pory nie udało mi się tam trafić – autem – zabłądziłam (bez nawigacji, internetu, map). Wydaje mi się, że dojechałam do piramidy od strony, z której nie było dojścia. W tym roku – nie miałam sił na dodatkowe 20 km. A patrząc teraz na mapy – jest parking, ścieżka, znaki… Najwyraźniej mam tu przyjechać jeszcze raz. Piramida w Rapie została zbudowana w 1811 roku (niektóre źródła podają, że w 1808 lub 1975 roku), jest rodzinnym grobowcem rodu baronów von Fahrenheit, a jej charakterystyczną cechą jest jej kształt – przypominający starożytne piramidy. Dodatkowo, grobowiec zbudowano z zachowaniem zasad pozwalających stworzyć  warunki do mumifikacji zwłok. Takie warunki powstają w piramidach, których kąt nachylenia ścian wynosi około 51 stopni (piramidy egipskie). Dokładnie ten kąt uzyskano w Rapie i pochowane w piramidzie ciała rzeczywiście uległy mumifikacji. Niestety – zarówno podczas I, jak i II wojny światowej grobowiec został zdewastowany, a zwłoki zbeszczeszczone. Otwarte trumny z wysuszonymi ciałami przez lata budziły grozę. Dopiero pod koniec XX wieku uporządkowano wnętrze piramidy, zamknięto trumny i zamurowano wejście. O środka można dziś zajrzeć jedynie przez zakratowane okienka.</li>\n<li>Rezerwat Rutka – nazywany również Głazowiskiem Rutka – jest unikalnym przykładem tak zwanego „bruku lodowcowego”. Skały, które widzimy, przywędrowały tutaj wraz z lodowcem ponad 12 tysięcy lat temu – z terenów Skandynawii i dna Morza Bałtyckiego. Do dyspozycji są dwie ścieżki edukacyjne – „Skały i minerały Suwalskiego Parku Krajobrazowego” oraz “Porosty”.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8443.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8443-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8443-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8443-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8443-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Rezerwat Rutka i gruz lodowcowy</figcaption>\n</figure>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Węgorzewo i Jezioro Mamry – mazurska Atlantyda – już w XIX wieku archeolodzy znajdowali w północnej części Wielkich Jezior Mazurskich pogrążone w wodach szczątki osad przedhistorycznych a nawet wczesnośredniowiecznych. Jezioro Mamry jest drugim co do wielkości jeziorem w Polsce. Jest to kompleks połączonych ze sobą jezior. Najstarszym zabytkiem w Węgorzewie jest zamek krzyżacki z XIV wieku, obecnie w rękach prywatnych. A jeśli jest zamek – są i legendy. Jedna z nich jest o rycerzu krzyżackim, który w miłości do miejscowej niewiasty złamał śluby zakonne. Para została za karę wmurowana w kaplicy obok tak zwanej Bramy Polskiej, przy rogatkach na wylocie traktu do Giżycka. Od tamtej pory, w pełnię księżyca, o północy, zjawy rycerza i jego ukochanej przechadzają się po komnatach węgorzewskiego zamku, szepcząc miłosne wyznania. Dla wielbicieli kolei obowiązkowym punktem niech będzie Muzeum Tradycji Kolejowej.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8536.jpeg\" alt=\"\" width=\"1209\" height=\"1612\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Kolej Żelazna w Węgrzewie - do poczytania</figcaption>\n</figure>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Srokowo – zapadło mi w pamięć z powodu zakończenia trasy właśnie tutaj. Urokliwa, senna miejscowość z XVIII ratuszem, pięknym kościołem z początku XV wieku. Można odpocząć, smacznie zjeść – polecam zaplanować trasę tak, aby przez Srokowo przejechać w trakcie dożynek – wrażenia kulinarne i artystyczne – gwarantowane! Przepysznie!</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8557.jpeg\" alt=\"\" width=\"1209\" height=\"1612\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8557-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8557-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8557-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8557-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Kościół w Srokowie</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>O wrażeniach</strong></p>\n<p>Jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem przygotowania – oznakowanie, zróżnicowanie nawierzchni – w jednej chwili z lasów i łąk przenosisz się na ślad starej kolei wąskotorowej prowadzący między bagniskami i rozlewiskami. Asfalt, szuter, piach, płyty, bruk. Do tego dzika przyroda na zmianę z intrygującymi miejscami.</p>\n<p>Na trasie, według zapewnień co 10 km w rzeczywistości różnie, znajdują się MOR-y czyli Miejsca Odpoczynku Rowerzystów. Są tu altany, ławeczki, stoliki, tablice z mapami i ogłoszeniami, śmietniki i czasami toalety lub sprzęt do serwisu roweru.</p>\n<p>Po roku pamiętam jedno – było trudno. Wiatr, deszcz, nawierzchnia, podjazdy – często połączone ze słabą nawierzchnią, i oznakowanie – dobrze mieć włączoną nawigację. Z dobrych wrażeń – widoki, miejsca, pustka, cisza, MOR-y z mapami, stołami, naklejkami z kontaktem do mobilnego serwisu rowerowego/pomocy rowerowej. Tutaj nie warto się spieszyć – zatrzymajcie się, aby zrobić zdjęcia, zjeść kanapkę z widokiem na jezioro, wdrapcie się na mosty w Stańczykach (legalnie oczywiście), zajrzyjcie do mijanych kościołów, a gdy macie siły i chęć – pozbaczajcie z trasy – Rapa, Mamerki, Hochwald, tężnie w Gołdapi, Puszcza Romincka, wieże widokowe, cmentarze… tutaj nie można się nudzić 😀 Ah, i cudownie jedzie się fragmentami wytyczonymi śladem dawnej kolei żelaznej – na trasie można natrafić na tablice informacyjne przybliżające historię. I uwaga na łosie 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8473.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8473-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8473-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8473-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8473-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Miejsce Odpoczynku Rowerzystów - w tle Mosty w Stańczykach i wieża widokowa</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>O kwestiach organizacyjnych</strong></p>\n<p>Niektórzy idą na żywioł, inni wolą zaplanować noclegi dużo wcześniej. Poleciłabym zaplanować i zarezerwować noclegi wcześniej – pierwszy etap był tak długi właśnie ze względu na dostępność noclegów spełniających moje oczekiwania. Warto też mieć ze sobą zapas wody i jedzenia – nie zawsze w mijanych miejscowościach są otwarte sklepiki. Warto zrobić fotkę naklejki z kontaktem do mobilnego serwisu rowerowego – w 2024 roku były na każdym MOR-ze. Nawigacja – własna, plus aplikacja, i przygotowane mapy offline – nie zawsze, nie wszędzie jest zasięg. I co najważniejsze – to nie jest płaska i bardzo łatwa trasa – są podjazdy, różne nawierzchnie, czasami pchałam, czasami zakopywałam się w piachu albo zsiadałam na prawdziwych kocich łbach. Czasami jechałam 10 km/h po asfalcie, który wyglądał jak sito – masaż wibracyjny w gratisie. Gotówka – warto mieć ze sobą. </p>\n<p>Dojazd – do Suwałk bez problemu można dojechać pociągiem. Żeby wrócić do cywilizacji – trzeba troszkę pokombinować. Pisząc ten tekst we wrześniu 2025 roku – sprawdzam opcje powrotu z trasy (jeśli nie chcecie dojechać do Elbląga) – pociąg (z Korsze, Pieniężno, Wysoka Braniewska i Braniewo) oraz autokar (z Giżycka). W 2024 roku nie miałam żadnej opcji oprócz transportu prywatnego.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8422.jpeg\" alt=\"\" width=\"1612\" height=\"1209\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8422-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8422-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8422-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/IMG_8422-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>spakowana w Suwałkach</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Podsumowanie wydatków</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/12/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-14.10.16.png\" alt=\"\" width=\"315\" height=\"170\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-14.10.16-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-14.10.16-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-14.10.16-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-14.10.16-lg.png 1024w\"></figure>\n<p><strong>Podsumowanie jazdy</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/12/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-13.41.53.png\" alt=\"\" width=\"549\" height=\"100\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-13.41.53-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-13.41.53-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-13.41.53-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-20-o-13.41.53-lg.png 1024w\"></figure>\n<p><strong>Niezbędnik</strong></p>\n<p><strong>Początek/koniec</strong> Suwałki – Srokowo<br><strong>Długość trasy</strong> 168 km<br><strong>Kiedy jechać </strong>najpiękniej we wrześniu – można trafić na pyszne dożynki 😀 zimą może być trudno ze względu na śnieg na trasie<br><strong>Czym jechać</strong> z rowerem szosowym może być problem, a tak, to każdy powinien dać radę<br><strong>Co zabrać ze sobą</strong> coś na komary, gotówkę, nawigację, jedzenie i picie na trasę, krem SPF 50+<br><strong>Jak dojechać </strong>pociągiem, autokarem, samochodem</p>\n<p><strong>Gdzie się zatrzymać</strong> polecam zaplanować noclegi wcześniej, na trasie reklamują się miejsca przyjazne rowerzystom, gdzie najpewniej „na spontana” uda się zanocować. Wiele osób nocuje „pod chmurką”. Na pewno uda się znaleźć klimatyczne miejsca.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/12/Zrzut-ekranu-2025-09-24-o-13.05.59-kopia.png\" alt=\"\" width=\"1296\" height=\"694\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-24-o-13.05.59-kopia-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-24-o-13.05.59-kopia-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-24-o-13.05.59-kopia-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/12/responsive/Zrzut-ekranu-2025-09-24-o-13.05.59-kopia-lg.png 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/12/IMG_8463.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "Suwałki",
                   "Polska",
                   "Green Velo"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T15:15:27+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T15:15:27+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/wilno-sierpien-2004-roku/",
            "url": "https://funia.eu/wilno-sierpien-2004-roku/",
            "title": "Wilno – sierpień 2004 roku",
            "summary": "Na ten wyjazd nie trzeba było mnie długo namawiać. Doświadczenie z 2003&hellip;",
            "content_html": "<p>Na ten wyjazd nie trzeba było mnie długo namawiać. Doświadczenie z 2003 roku podpowiadało, że może być tylko lepiej. Wiedziałam czego się spodziewać, wiedziałam, że dam radę, a przede wszystkim – była to okazja do sprawdzenia nowego roweru w jego „naturalnym środowisku”. Na długim, szosowym dystansie.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_5040-2048x1536-3.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5040-2048x1536-3-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5040-2048x1536-3-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5040-2048x1536-3-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5040-2048x1536-3-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>nawigacja z 2004 roku</figcaption>\n</figure>\n<p>Zgodnie z plakatem promującym – I Gdańska Pielgrzymka Rowerowa Gdańsk-Wilno trwała od 20 do 28 sierpnia 2004 roku. Udało mi się niedawno odnaleźć notatki i „tajne plany”, stąd z dość sporą dokładnością mogę opowiedzieć ile kilometrów czekało na nas w poszczególnych dniach pielgrzymowania.</p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Dzień 1 – Gdańsk – Orneta – 130 km</li>\n<li>Dzień 2 – Orneta – Święta Lipka – 86 km</li>\n<li>Dzień 3 – Święta Lipka – Olecko – 102 km</li>\n<li>Dzień 4 – Olecko – Sejny – 66 km</li>\n<li>Dzień 5 – Sejny – Alytus – 75 km</li>\n<li>Dzień 6 – Alytus – Wilno – 117 km</li>\n</ul>\n<p>Łącznie przejechaliśmy ponad 570 kilometrów w 6 dni. Nocowaliśmy w internatach, salach gimnastycznych, pokojach gościnnych w klasztorze. Mój kalendarz milczy – zarówno jeśli chodzi o dystanse i czas, jak i o wrażenia. Całe szczęście, że z tego wyjazdu pamiętam nieco więcej.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_5037-1486x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1486\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5037-1486x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5037-1486x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5037-1486x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5037-1486x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>plakat z 2004 roku</figcaption>\n</figure>\n<p>Przede wszystkim zaufałam doświadczeniu innych – nawigację, zwiedzanie – poddałam się grupie. Młodzież, jak to młodzież – dobrze się bawiła. Byliśmy na wakacjach, byliśmy w drodze, beztrosko ale z intencjami, po prostu jechaliśmy. Bagaże jechały w samochodzie obok, jechał też z nami samochód serwisowy – w każdym momencie mogliśmy z niego skorzystać. Była to bardzo komfortowa sytuacja, zwłaszcza, że dystanse dzienne były długie, a auto dawało poczucie bezpieczeństwa.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_5038-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5038-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5038-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5038-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_5038-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>nawigacja z 2004 roku</figcaption>\n</figure>\n<p>Nie pamiętam, jaka była pogoda, gdy wyruszaliśmy spod kościoła pod wezwaniem św. Ojca Pio na gdańskim Ujeścisku, za to pamiętam doskonale, że na Wyspie Sobieszewskiej okupowaliśmy kioski i sklepy, i wykupiliśmy chyba wszystkie dostępne w okolicy peleryny przeciwdeszczowe.</p>\n<p>W Elblągu zatrzymaliśmy się koło dużego centrum handlowego i tam, na zmianę, chodziliśmy do toalet, żeby chociaż trochę się ogrzać i wysuszyć pod suszarkami do rąk w toaletach. Zaraz po tym był długi podjazd pod wysoczyznę elbląską, wszystko po to, aby po ponad 100 km dojechać do Ornety – pierwszego noclegu.</p>\n<p>Drugiego dnia jazdy czekała nas wizyta w Sanktuarium w Stoczku Klasztornym, a nocleg zaplanowany był w Sanktuarium w Świętej Lipce. I jako że to był sierpień – pielgrzymkowy, wakacyjny miesiąc z literką R – było tu bardzo dużo ślubów. Co chwila jakaś para nowożeńców przejeżdżała przez bramę. I jakoś tak się złożyło, że z koleżanką dojechałyśmy z pierwszą grupą, i tak jakoś po ogarnięciu się – stanęliśmy wszyscy „na bramie”. Zebrane w ten sposób fanty zostały kilka dni później wykorzystane na Litwie do negocjacji warunków noclegowych w pewnym internacie. 😀</p>\n<p>Kolejne dni nie zapisały się jakoś szczególnie w mojej pamięci. W Suwałkach, przez które przejeżdżaliśmy, żartowaliśmy z bieguna zimna. I nic poza tym. Aż do ostatniego dnia. Do przejechania mieliśmy odcinek z Alytus (Olita) do Wilna. Sto siedemnaście ostatnich kilometrów. Szósty dzień. Było zimno, wiało w twarz, padało. Pogoda była paskudna do tego stopnia, że byliśmy przekonani, że jakiekolwiek zatrzymanie się w przypadkowym miejscu grozi zamarznięciem. Zatrzymaliśmy się. Przy długiej prostej drodze, pod wiatr oczywiście, przy jakimś barze? Restauracji? Piliśmy tam gorące herbaty i kawy. Grzaliśmy się, żeby poczuć palce rąk. Wszyscy marzyliśmy o dojechaniu na miejsce, długim gorącym prysznicu, suchych ubraniach i rzuceniu rowerów w kąt (przynajmniej do następnego dnia).</p>\n<p>Kiedy już udało się dojechać do szkoły, bo w szkole mieliśmy nocować przez kolejne kilka dni, okazało się, że nie ma ciepłej wody. No bo przecież jest sierpień, są wakacje, szkoła jest zamknięta… Całe szczęście ruszyła zimna woda… A ciepła dopiero następnego dnia. I nigdy nie zapomnę tego lodowatego prysznica po całym lodowatym i mokrym dniu… Nasze krzyki niosły się po całej dzielnicy… Całe szczęście następnego dnia ciepłej wody już nie brakowało. Ale doskonale pamiętam, jak tuż po przyjeździe, wstawialiśmy rowery do sali gimnastycznej i biegliśmy po bagaże, byle tylko szybciej się umyć…</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/11/Zrzut-ekranu-2025-05-13-o-21.47.53.png\" alt=\"\" width=\"1297\" height=\"764\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/Zrzut-ekranu-2025-05-13-o-21.47.53-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/Zrzut-ekranu-2025-05-13-o-21.47.53-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/Zrzut-ekranu-2025-05-13-o-21.47.53-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/Zrzut-ekranu-2025-05-13-o-21.47.53-lg.png 1024w\"></figure>\n<p><strong>Zwiedzanie Wilna i okolic</strong></p>\n<p>Wilno pamiętam kilkoma migawkami – wąska kaplica w Ostrej Bramie, piękne kościoły, wąskie ulice, pełno zieleni, życzliwość. Cmentarz wśród zieleni, na skarpie, widok na jezioro, kładkę i zamek na jeziorze – Troki.</p>\n<p>A teraz lista faktów – kilka obowiązkowych punktów na mapie Wilna – do odwiedzenia przynajmniej raz.</p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Ostra Brama, Kaplica Ostrobramska, obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Jedna z bram miejskich, wzniesiona na początku XVI wieku, jedyna pozostałość dawnych fortyfikacji miejskich. Na samym początku, w bramie, znajdowała się nisza, w XVII wieku dobudowano tu drewnianą kaplicę, a po pożarze w XVIII wieku – odbudowano ją murowaną. Nie wiadomo, kiedy dokładnie został umieszczony w niej cudowny obraz. Najprawdopodobniej pochodzi on z XVII wieku, uważany jest za cudowny i jest jednym z symboli chrześcijaństwa w Polsce i na Litwie. Szacuje się, że powstał w XVII wieku, w latach 1620-1630. I tak dla przypomnienia – pojawia się w <em>Inwokacji</em>.</li>\n<li>Ponary – byliśmy w miejscu upamiętniającym zbrodnię – masowe egzekucje były największą zbrodnią popełnioną w okresie okupacji niemieckiej na Kresach Północno-Wschodnich II RP. Dokładna liczba ofiar jest trudna do określenia, szacuje się ją na około 100 tysięcy osób. Polska inteligencja, Żydzi, członkowie polskiego ruchu oporu, sowieccy jeńcy wojenni, działacze komunistyczni, Romowie.</li>\n<li>Cmentarz na Rossie – zabytkowy zespół cmentarny, jedna z czterech polski nekropolii narodowych. Pochowani są tutaj między innymi – Joachim Lelewel, Maria Piłsudska (pierwsza żona Józefa Piłsudskiego), Euzebiusz Słowacki (ojciec Juliusza Słowackiego), Władysław Syrokomla, Ludwik Zdanowicz. Polecam poczytać dokładnie o historii Cmentarza, jego czterech częściach, stanie w jakim się znajdują, i jaka jest obecnie sytuacja i reakcja na stan faktyczny.</li>\n<li>Troki – pamiętam punkt widokowy na kładkę i zamek, położony na jeziorze Galwe. Wielokrotnie atakowany, niszczony i odbudowywany, ostatecznie zrekonstruowany. Na zamku znajduje się muzeum i odbywają się tu rekonstrukcje historyczne.</li>\n</ul>\n<p><strong>Co zwiedziliśmy w drodze do i z 😀</strong></p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Święta Lipka – Bazylika – barokowe sanktuarium maryjne, którego początek sięga XIV wieku. Według podań skazany przez sąd w Kętrzynie więzień umieścił na lipie figurę Matki Bożej, i dzięki składanym do niej modlitwom – został ułaskawiony.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_4141-2048x1536.jpg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4141-2048x1536-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4141-2048x1536-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4141-2048x1536-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4141-2048x1536-lg.jpg 1024w\">\n<figcaption>Bazylika w Świetej Lipce, wrzesień 2016 r.</figcaption>\n</figure>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Stoczek Klasztorny – sanktuarium maryjne, zbudowane w XVII wieku. W klasztornej części sanktuarium znajduje się izba pamięci kardynała Stefana Wyszyńskiego – więzionego tutaj od 12 października 1953 roku do 6 października 1954 roku.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_9484-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_9484-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_9484-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_9484-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_9484-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Stoczek Klasztorny, wrzesień 2024 r.</figcaption>\n</figure>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>Gietrzwałd – sanktuarium maryjne słynące z objawień maryjnych, które miały miejsce między 27 czerwca a 16 września 1877 roku. Są to jedyne objawienia w Polsce, których kult został zatwierdzony przez Kościół rzymskokatolicki, 11 września 1977 roku.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/11/IMG_4783-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4783-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4783-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4783-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/11/responsive/IMG_4783-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Gietrzwałd, czerwiec 2019 r.</figcaption>\n</figure>\n<p>Do domu wróciliśmy późno w nocy – zmęczeni, szczęśliwi, pełni wrażeń, nowych wspomnień, znajomości.<br>I oczywiście – z planami na kolejny rok – Bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – Mariazell – narodowe sanktuarium Austrii.</p>\n<p>I tak z perspektywy prawie 20 lat, myślę sobie, że chętnie wróciłabym do Wilna. Spojrzała jeszcze raz na te wszystkie miejsca – tym razem spokojnym, dojrzałym i świadomym okiem. Niekoniecznie na rowerze. Ale na pewno z dużym zapasem czasu, cierpliwości i świadomości tego, co widzę.</p>\n<p><em>Zdjęcia do tego wpisu pochodzą z współczesnych czasów, nie udało mi się dotrzeć do tamtejszych zdjęć.</em></p>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/11/IMG_5040-2048x1536-4.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "pielgrzymka rowerowa",
                   "Wilno",
                   "Polska",
                   "Litwa"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T15:02:54+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T15:02:54+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-gdanska-do-elblaga-4-lipca-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-z-gdanska-do-elblaga-4-lipca-2024-roku/",
            "title": "Północna granica Polski – z Gdańska do Elbląga – 4 lipca 2024 roku",
            "summary": "Jak to czasami bywa – na trasach zdarzają się mało ciekawe odcinki.",
            "content_html": "<p>Jak to czasami bywa – na trasach zdarzają się mało ciekawe odcinki. Trzeba je przejechać, a później odkryć, że może jednak są ciekawe. Zobaczyć coś, czego „normalnie” by się nie zaplanowało. Dojechać do domu, doczytać, i wrócić. A w trakcie – błogiej nieświadomości niesamowitości mijanych – dać myślom płynąć i odpłynąć. Takie fragmenty tras to dla mnie czas na oczyszczenie głowy, myśli chaotycznie krążą tylko po to, żeby sobie w końcu pójść. Czasami sobie podśpiewuję po cichu, czasami rozmawiam na głos/szeptem sama ze sobą. Takie fragmenty też są potrzebne. I takim etapem była dla mnie jazda Euro Velo / R10 z Gdańska do Elbląga.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7662-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7662-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7662-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7662-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7662-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Elbląg</figcaption>\n</figure>\n<p>Zaczęły się wakacje, rozpoczął się zaplanowany urlop, i pojawił się jeden dzień bez planów. Dodatkowo tego dnia nikt niczego ode mnie nie chciał, nie byłam nigdzie potrzebna, świat sobie doskonale beze mnie radził – więc jak tu nie skorzystać? Pojechałam!</p>\n<p><strong>O trasie</strong></p>\n<p>Korzystałam z oficjalnego przebiegu R10 – Gdańsk-Elbląg. Wystartowałam spod srebrnego drzewa na Targu Węglowym, finiszowałam – na Starym Rynku w Elblągu. Z jednego Starego Miasta do drugiego Starego Miasta.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7621-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7621-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7621-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7621-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7621-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Gdańsk</figcaption>\n</figure>\n<p>Nawierzchnia była przeróżna, ale przyzwoita – ścieżki rowerowe, asfalt, kilka kilometrów leśnych dróg – od Mikoszewa do Jantaru. Nie trzeba się obawiać tego fragmentu – trasa jest dobrze przygotowana.<br>Przejechałam nieco ponad 70 kilometrów – licząc przeprawę promem.<br>Czas jazdy – około 5 godzin – wliczając w to przystanki i przeprawę promem; około 4 godzin – samej jazdy.<br>Profil – bardzo płaski, rekreacyjny, nie zapadły mi w pamięć mordercze górki, niebezpieczne zjazdy czy inne niespodzianki. </p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7645-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7645-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7645-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7645-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7645-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Atrakcje i ciekawostki na trasie</strong></p>\n<ul>\n<li>Gdańsk – wiadomo 😀 zaczynamy przy samym Trakcie Królewskim – mamy obok siebie Katownię, Zbrojownię, budynek Teatru Wybrzeże, budynek LOT-u – najsłynniejsze miejsce spotkań gdańszczan. Ruszając – przechodzimy przez Złotą Bramę – i jesteśmy na ulicy Długiej. W tym momencie możemy zdecydować się na spacer Długą, aż do Długiego Targu z fontanną Neptuna, minąć Zieloną Bramę i ruszyć żwawszym tempem w kierunku Rafinerii. Przejeżdżamy obok stadionu żużlowego, a kawałek dalej – tunelem pod Trasą Sucharskiego z mostem wantowym. Mimo wielu wyjazdów w kierunku Wyspy Sobieszewskiej – zawsze wybierałam inne trasy, i przyznaję się, że pierwszy raz jechałam tym tunelem. Wrażenia – jak najbardziej na plus. Szybko jednak dobre wrażenie wyparowało – stanęłam na około 15 minut na przejeździe kolejowym na ulicy Michałki – kolej Rafinerii… No ale nic, byłam, zobaczyłam, postałam i następnym razem się zastanowię, którędy pojechać 😀</li>\n<li>Rafineria Gdańska – przepiękna nocą (jest punkt „spotterski”), zawsze będzie mi się kojarzyć z powrotami samochodem z Warszawy. Miasto w mieście. Państwo w państwie. Zapewne były ważne powody, dla których przebieg szlaku został wyznaczony tak, a nie inaczej, moim zdaniem – możecie pokusić się o modyfikację. Zamiast od starej Siódemki jechać prosto i płasko drogą 501 – można wybrać uliczki bliżej Rafinerii – pojechać ulicą Benzynową aż do Płońskiej, skręcić w prawo i prosto Płońską i później Wałową aż do drogi 501 – tuż przed mostem na Wyspę.</li>\n<li>most na Wyspę Sobieszewską – największy zwodzony most w Polsce (styczeń 2025 rok), otwarty 10 listopada 2018 roku. Wcześniej na Wyspę można się było dostać przez most pontonowy – otwarty w 1973 roku. Stary most, choć miał swój urok, był zmorą mieszkańców i turystów – często się zamykał z powodu pogody czy poziomu wody, powodował korki, a jego nośność (30 ton po remoncie) i ograniczenie prędkości do 20 km/h nie nadążały za współczesnymi potrzebami. Dla żeglarzy też był przeszkodą, bo ruchome przęsło otwierało się tylko w określonych warunkach. Natomiast niewątpliwie – miał swój niezapomniany klimat i urok – każdy kto nim jechał – będzie pamiętał stukot kół na metalowych płytach podczas powolnego przejazdu.</li>\n<li>Wyspa Sobieszewska – to sztuczna wyspa, powstała w 1895 roku. Na jej terenie znajdują się dwa unikatowe rezerwaty – Mewia Łacha i Ptasi Raj, a na jej plażach, głównie po sztormach, z powodzeniem można szukać bursztynów. Nazywana jest „Bursztynową Wyspą” i niestety – z tego powodu jest niszczona przez bursztynowych „kłusowników”.</li>\n<li>prom Świbno-Mikoszewo – historia przeprawy sięga końca XIX wieku. Wszystko zaczęło się w 1895 roku, kiedy powstał przekop Wisły i Wyspa Sobieszewska, a co za tym idzie – potrzeba komunikacji wodnej między brzegami. Obecna przeprawa działa nieprzerwanie od 1945 roku – obecnie obsługiwana jest przez prom „Świbno” – z 2006 roku. Prom Świbno-Mikoszewo to prom linowy, co oznacza, że porusza się wzdłuż stalowej liny rozciągniętej między brzegami rzeki. Napęd zapewnia holownik – mały statek o nazwie „Kleń”, który płynie obok i ciągnie platformę. To rozwiązanie sprawdza się na Wiśle, gdzie nurt bywa zmienny, a szerokość rzeki w tym miejscu wynosi około 400 metrów. Przeprawa trwa zaledwie 5 minut, co czyni ją szybkim i efektywnym sposobem na pokonanie wody. Prom jest największym tego typu w Polsce – ma nośność 90 ton i może zabrać na pokład 21 samochodów oraz 100 pieszych. Działa sezonowo, zwykle od końca kwietnia do początku października (w 2024 roku kursował od 27 kwietnia do 30 września), w godzinach od 7:00 do 21:00. Kursuje co 30 minut, a w szczycie sezonu, gdy ruch jest duży, przechodzi w tryb ciągły, przewożąc wszystkich chętnych bez przerw. Opłaty za przeprawę pobierane są w trakcie „rejsu”, można zapłacić zarówno kartą jak i gotówką.</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7638-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7638-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7638-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7638-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7638-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<ul>\n<li>Jantar – z języka litewskiego – bursztyn. Okolice Jantaru są jednymi z najlepszych miejsc w Polsce do szukania bursztynu. Odbywają się tutaj Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu oraz znajduje się tutaj Muzeum Bursztynnictwa.</li>\n<li>Cyganek – Cmentarz Jedenastu Wsi – powstał najprawdopodobniej w 1639 roku, kiedy menonici i luteranie z jedenastu okolicznych wsi postanowili stworzyć wspólną nekropolię. Cmentarz założono na sztucznie usypanym wzniesieniu, tuż obok istniejącego od XIV wieku cmentarza przy kościele św. Mikołaja. Koszty utrzymania rozkładano między wsie proporcjonalnie do posiadanej ziemi, a zbiórką zajmowali się sołtysi. Dziś funkcjonuje tu lapidarium, utworzone w 2006 roku dzięki staraniom Klubu Nowodworskiego, mieszkańców Cyganka i Żelichowa. Zgromadzono tu około 70-80 kamieni nagrobnych pochodzących głównie z XVII i XVIII wieku.</li>\n<li>Elbląg – przepiękne Stare Miasto – stale w odbudowie. Dojeżdżałam tutaj z przekonaniem, że nic nowego nie zobaczę – a tymczasem Elbląg bardzo zaskoczył. Urokliwą promenadą wzdłuż rzeki Elbląg, odbudowanymi kamienicami, zadbanym placem między ulicami Mostową i Rybacką, i ogólnie – atmosferą. Z przyjemnością spacerowałam między odbudowanymi kamienicami, siedziałam na placu i piłam lemoniadę przygotowaną przez dzieciaki – zatroszczyły się o zmęczonego rowerzystę-podróżnika. Kiedy byliśmy już w komplecie – zjedliśmy smaczny obiad, ogromne lody świderki, zrobiliśmy zdjęcie na Zwodzonym Moście Wysokim i ruszyliśmy do domu – już autem. Zdecydowanie dopisuję do listy – „do powrotu”. 😀</li>\n</ul>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7660-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7660-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7660-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7660-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7660-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Elbląg</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>O wrażeniach</strong></p>\n<p>Trochę nudno, trochę monotonnie i niezbyt spektakularnie – pomijając Gdańsk, Elbląg i przeprawę promową Świbno-Mikoszewo. Dla rozkochanych w przyrodzie, rezerwatach, ostojach – trasa nad wyraz ciekawa. Zarezerwujcie więcej czasu na spacer do ujścia Wisły do Bałtyku, do Ptasiego Raju i na przystanki po drodze.<br>I znów – nastrój i nastawienie – jak najbardziej pozytywne i wyluzowane – jestem u siebie, jechałam tędy kilkukrotnie – czy to na rajdach, czy to po prostu, czy z ciekawości. Bez obaw, że się zgubię, ze spokojem, że już tu byłam i widziałam. Zleciało szybko i przyjemnie. Z przyjemnym finiszem w pięknym Elblągu.<br>Uwaga – na trasie pierwszy raz spotkałam się z tablicami ostrzegającymi przed barszczem Sosnowskiego. Faktycznie był sporych rozmiarów i robił wrażenie.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7646-1-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7646-1-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7646-1-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7646-1-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7646-1-1536x2048-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>O kwestiach organizacyjnych</strong></p>\n<p>Zarówno Gdańsk, jak i Elbląg są bardzo dobrze skomunikowane. Do każdego z tych miast dojedziemy wygodnie pociągiem (przeróżne opcje cenowe i komfortowe do wyboru). Jak również między miastami – połączenia są przyzwoite. I jak zawsze – w sezonie warto zastanowić się nad wcześniejszym zakupem biletów – ze względu na przewóz rowerów. Bazy noclegowa i gastronomiczna – w obu miastach są urozmaicone – na każdą kieszeń znajdzie się opcja noclegu i jedzenia.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7658-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7658-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7658-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7658-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/IMG_7658-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Niezbędnik</strong></p>\n<p><strong>Początek / koniec</strong> Gdańsk – Elbląg</p>\n<p><strong>Długość trasy</strong> 70 km</p>\n<p><strong>Kiedy jechać</strong> Każda pora roku jest dobra. W sezonie wakacyjnym – może być spory ruch na trasie z Gdańska do Mikoszewa (w tym tłok na promie), wtedy trzeba liczyć się z dodatkową chwilą oczekiwania na prom. No i mnóstwem komarów. Niezależnie od terminu – koniecznie sprawdźcie czy przeprawa jest czynna. Jeśli nie – macie do dyspozycji Wiślaną Trasę Rowerową EV9 – lewo i prawobrzeżną. Kilkanaście kilometrów więcej lub lekka modyfikacja trasy.</p>\n<p><strong>Czym jechać </strong>Każdy rower poradzi sobie z tą trasą, aczkolwiek wybierając szosę – polecam za Mikoszewem trzymać się drogi głównej. Na leśnych ścieżkach może być nieciekawie 😀</p>\n<p><strong>Co zabrać ze sobą</strong> W czasie „sezonu komarowego” – koniecznie coś na komary. Obowiązkowo zawsze miej ze sobą krem z filtrem SPF 50. Jeśli jesteś alergikiem lub masz bardzo wrażliwą skórę – rozważ dodatkową ochronę przed barszczem Sosnowskiego. Całe szczęście to tylko ułamek trasy.</p>\n<p><strong>Jak dojechać</strong> Samochodem, pociągiem. Obydwa miasta są bardzo skomunikowane, również ze sobą 😀</p>\n<p><strong>Gdzie się zatrzymać</strong> Do wyboru, do koloru! Jak to w dużych miastach – do dyspozycji mamy hotele, hostele, kwatery prywatne, pola namiotowe, pensjonaty, łodzie, łódki…</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/10/Zrzut-ekranu-2025-03-21-o-21.32.35.png\" alt=\"\" width=\"1956\" height=\"1314\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/10/responsive/Zrzut-ekranu-2025-03-21-o-21.32.35-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/Zrzut-ekranu-2025-03-21-o-21.32.35-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/Zrzut-ekranu-2025-03-21-o-21.32.35-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/10/responsive/Zrzut-ekranu-2025-03-21-o-21.32.35-lg.png 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/10/IMG_7658-scaled.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "eurovelo",
                   "dookoła Bałtyku",
                   "Velo Baltica",
                   "R10",
                   "Polska",
                   "Euro Velo 10",
                   "Elbląg",
                   "Bałtyk"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T13:45:52+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T13:46:18+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-od-swinoujscia-do-leby-8-10062024-r/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-od-swinoujscia-do-leby-8-10062024-r/",
            "title": "Północna granica – od Świnoujścia do Łeby 8-10.06.2024 r.",
            "summary": "No to postanowione – przejadę polski fragment Euro Velo 10. I w&hellip;",
            "content_html": "<p>No to postanowione – przejadę polski fragment Euro Velo 10. I w tym momencie rozpoczęła się zabawa. kombinowanie i planowanie niczym rozwiązywanie łamigłówek logicznych. A że to lubię – poczułam się znów w swoim żywiole. Do zgrania miałam – urlopy (mój i koleżanki), PKP – lub ogólnie dojazd i powrót do miejsca startu i mety, kierunek jazdy, własne siły. W drugiej kolejności – noclegi, których planowanie nie okazało się takie oczywiste, jak mogłoby się na początku wydawać. Wiele obiektów było już zajętych albo nie spełniających oczekiwań, a to zmuszało mnie to zmian w etapach. Podczas planowania całego EV10 plany miałam od zupełnie szalonych – jadę wszystko „na raz”, do tych bardziej rozsądnych i oszczędnych urlopowo – w piątek po pracy pociąg, sobota i niedziela – rower, i w niedzielę wieczorem powrót do domu.</p>\n<p>Ostatecznie, biorąc pod uwagę tremę związaną z samodzielnym zaplanowaniem kilkudniowego wyjazdu – i wszystkie związane z tym obawy i lęki, hamując niepoprawny optymizm, ustaliłam ostateczny plan.<br>Zapraszam Was do poczytania o tym, jak zaplanowałam i zrealizowałam pierwszy etap zdobywania północnej granicy Polski.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5612-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5612-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5612-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5612-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5612-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś po drodze</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Szlak/trasa</strong></p>\n<p>Euro Velo 10 to międzynarodowy szlak rowerowy dookoła basenu Morza Bałtyckiego o długości 9100 km, przebiegający przez 9 krajów.</p>\n<p>Ślad GPX pobrałam ze strony velomapa (są tutaj tylko oficjalne szlaki, na bieżąco aktualizowane). Postanowiłam trzymać się oficjalnego przebiegu trasy, ponieważ nie miałam pewności jak mi pójdzie, a część atrakcji znajdujących się w na i w pobliżu trasy – miałam okazję zobaczyć i odwiedzić wcześniej. Poza tym, mieszkam na północy Polski, więc nie są to rejony w moim odczuciu bardzo odległe, do których przyjazd jest dużym przedsięwzięciem.</p>\n<p><strong>Kierunek jazdy</strong></p>\n<p>Z zachodu na wschód. Dlaczego tak? Już wyjaśniam. Na grupach dyskusyjnych bardzo często padało to pytanie, i przyznam szczerze, gdy je zobaczyłam po raz pierwszy pomyślałam sobie – WTF!? Jakie znaczenie ma kierunek?? Otóż ma. Czytając wpisy osób, które przejechały EV10, pytanie nabierało sensu, a wybór kierunku stawał się ważny (na pewno dla początkującego). No więc – dlaczego? Ano dlatego, że opierając się na statystykach – częściej wieją u nas wiatry zachodnie (takie z zachodu 😀 ), więc jadąc ze Świnoujścia – mamy wspomaganie.</p>\n<p><strong>Start-Stop</strong></p>\n<p>Zaczynam w Świnoujściu – jest najdalej od domu, najtrudniej tu dojechać – więc jest najbardziej czasochłonne. Wszystkie inne nieprzejechane fragmenty będą już bliżej domu – w zasięgu wygodniejszego dojazdu czy to pociągiem, czy to samochodem. I mniej czasochłonne. Jak się później okazało – decyzja była dobra, a ostatni element układanki północnej granicy Polski przejechałam „prosto z biura do pociągu i cyk do domu”. Ale to w kolejnych wpisach.</p>\n<p><strong>Etapy – dystanse do przejechania</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-10.28.51.png\" alt=\"\" width=\"688\" height=\"162\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-10.28.51-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-10.28.51-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-10.28.51-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-10.28.51-lg.png 1024w\"></figure>\n<p><strong>Dojazd – powrót</strong></p>\n<p>PKP – uwaga! Przez Poznań! 😀<br>Wprawdzie nie było czasu na zwiedzanie, ale było go odpowiednio dużo na spokojną przesiadkę. Na tamten czas i doświadczenie – było to dla mnie najlepsze połączenie – jechałam sama, z rowerem i sakwami, nie znałam dworca w Poznaniu, nie przesiadałam się tutaj, nie wiedziałam czego się spodziewać – ile czasu zajmie mi znalezienie tablicy informacyjnej a potem peronu, czy będzie opóźnienie, jeśli tak – to jakie? W efekcie wyszło całkiem fajnie – spokojnie się odnalazłam, kupiłam coś do jedzenia, pokonałam windy i schody, i zrobiłam kilka zdjęć. Dobrze jest się nie spieszyć.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5453-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5453-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5453-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5453-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5453-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>na dworcu kolejowym w Poznaniu</figcaption>\n</figure>\n<p>Do Świnoujścia dojechałam późnym wieczorem – przeprawa promowa Warszów-Świnoujście, szybka kolacja, podłączanie wszystkiego do ładowania ostatnie rzuty oka na mapy i nawigację, i spać.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5469-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5469-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5469-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5469-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5469-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>na dworcu kolejowym w Świnoujściu</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Noclegi</strong></p>\n<p>Noclegi są dla mnie bardzo ważne – lubię mieć spokój w głowie, że czeka na mnie gorący prysznic i wygodne łóżko, dlatego rezerwuję je z wyprzedzeniem – na etapie planowania wyjazdu. Podziwiam osoby, które dopiero podczas wyjazdu rezerwują kwatery, albo z trasy – jadą sobie jadą i przy okazji przerwy na kawę – rezerwują nocleg na już. Takie spontaniczne akcje jeszcze nie są dla mnie 😀<br>W moim przypadku obowiązkowe punkty podczas rezerwowania noclegu to:</p>\n<ul class=\"wp-block-list\">\n<li>bezpłatne odwołanie</li>\n<li>prywatna łazienka</li>\n<li>śniadanie</li>\n</ul>\n<p>I o ile dwa pierwsze są niezbędne, o tyle śniadanie można ogarnąć samemu.<br>I jeszcze jedno – czytając relacje na grupach – podziwiam osoby, które śpią w lesie – w namiotach albo na hamakach rozwieszonych w lasach albo w miejscach odpoczynku rowerzystów – na przykład w wiatach. Na pewno ma to swój urok i klimat, dziękuję i pozostanę przy swoich wyborach 😀</p>\n<p><strong>Ogólne wrażenia z trasy – oznakowanie, trudność, przebieg</strong></p>\n<p>Bardzo pozytywne. W województwie zachodniopomorskim nawigacja jest w zasadzie niepotrzebna – szlak jest cudownie oznakowany – tabliczki, drogowskazy, znaki namalowane na drodze, drzewach i słupach. Dosłownie w kilku miejscach można się zawahać. Dodatkowo w piątek, kiedy jechałam pociągiem, pojawiła się informacja, że została udostępniona aplikacja „Pomorze Zachodnie” z aktualnym przebiegiem Velo Baltica. Zainstalowałam i korzystałam – aplikacja pokazuje miejsce, w którym aktualnie się znajdujemy i atrakcje w pobliżu. Polecam 😀</p>\n<p>Natomiast po przekroczeniu granicy województw i wjechaniu na teren województwa pomorskiego – od razu, obowiązkowo, uruchamiamy nawigację, jedną i drugą, i korzystamy z nich więcej niż często. Dodatkowo nawierzchnia wielu fragmentów pozostawia wiele do życzenia. Pomińmy kwestie obszarów chronionych, parków i rezerwatów, ale nie da się nie wspomnieć o tym, że (w 2024 roku) zwiastunem czarnej rozpaczy na terenie Słowińskiego Parku Narodowego były tabliczki z napisem „zmiana nawierzchni na odcinku…” czy „trasa zaplanowana do przebudowy…”. Oznaczało to kilkukilometrowe odcinki kopnego piachu, co w moim przypadku oznaczało zejście z roweru i po prostu prowadzenie go, a raczej pchanie w grząskim piachu.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5750-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5750-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5750-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5750-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5750-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Słowiński Park Narodowy</figcaption>\n</figure>\n<p>Nawierzchnia jest bardzo zróżnicowana – nowy, piękny i gładki asfalt, kopny piach, kocie łby (akurat pod górkę), płyty jumbo, po których nie wiadomo jak jechać – czy środkiem w piachu, czy po płytach starając się nie wpadać w dziury. Tak źle i tak niedobrze. Nie można się nudzić, i kiedy już wydaje się, że nic gorszego mnie nie spotka – można się zaskoczyć.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5720-1-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5720-1-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5720-1-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5720-1-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5720-1-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>gdzieś po drodze</figcaption>\n</figure>\n<p>Widoki są przepiękne. Jedziemy przez lasy, miasta, łąki, wzdłuż plaż i po mierzejach. Jest pięknie, malowniczo, czasami nudno (no bo ile można). Czasami jest niebezpiecznie i musimy się troszkę bardziej skoncentrować – jedziemy przez miejscowości turystyczne, w sezonie bardzo oblegane, a turyści bywają nieuważni. Pamiętam jeden dość ciekawie poprowadzony fragment – ścieżka rowerowa połączona jest z chodnikiem, z jednej strony są ściany budynków – wychodzący ze sklepów wchodzą bezpośrednio na ścieżkę rowerową, a z drugiej strony jest płot i skarpa. Jest wąsko, tłoczno (nawet przed sezonem) i trzeba uważać, zwolnić, uzbroić się w cierpliwość i bezpiecznie przejechać.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5723-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5723-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5723-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5723-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5723-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Co okazało się nieoczywiste? Nauki na przyszłość.</strong></p>\n<p>Moja nawigacja rowerowa nie ogarnia dużych plików GPX. Błędnie założyłam, że nie muszę dzielić pliku 500 km na mniejsze odcinki, a telefon i urządzenie poradzą sobie bez problemu. W efekcie – pierwszy dzień jechałam bez aktywnej nawigacji – korzystając z oznaczeń na szlaku, a w wątpliwych momentach – zerkałam na telefon, do aplikacji. W województwie pomorskim to by nie przeszło.</p>\n<p>Bilety do Wolińskiego Parku Narodowego i Zagrody Żubrów – wypada mieć wykupiony bilet. Można kupić przez internet i dodać do portfela w telefonie. Jeśli zapomnicie – można kupić przy wejściu. I uwaga – bilety trzeba okazywać na życzenie, a za ich brak można otrzymać mandat.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5494-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5494-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5494-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5494-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5494-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Zagroda Żubrów</figcaption>\n</figure>\n<p>Nie musiałam zabierać ze sobą sakw. Przekonałam się o tym dopiero jesienią, kiedy jechałam Green Velo – spakowana w kuferek, nerkę i dodatkowy worko-plecak przyczepiany do kuferka za pomocą gum. Doświadczenie zdobyte. Na usprawiedliwienie dodam, że w czerwcu byłam świeżo po wyjeździe nad Jezioro Garda, tam byliśmy z sakwami, nie miałam jeszcze kuferka na bagażnik, a mi wydawało się, że potrzeba TYLU rzeczy. No i nie był jeszcze oczywisty patent z wysyłaniem brudnych i niepotrzebnych rzeczy przez Paczkomat.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5572-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5572-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5572-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5572-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5572-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Gdybym chciała zobaczyć to wszystko, co już wcześniej widziałam – potrzebny byłby dodatkowy dzień jazdy wraz ze skróceniem dystansów dziennych. Wszystkie latarnie morskie, klify, wydmy, punkty widokowe, miasta, miasteczka…</p>\n<p><strong>Ciekawe miejsca, które odwiedziłam podczas wyjazdu</strong></p>\n<p>Świnoujście – granica polsko-niemiecka. Obowiązkowe miejsce do zrobienia zdjęcia z wyprawy. Bardzo często zestawiane później ze zdjęciem z Helu.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5482-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5482-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5482-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5482-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5482-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>granica PL - DE</figcaption>\n</figure>\n<p>Świnujście – przeprawa promem Warszów-Świnoujście.</p>\n<p>Woliński Park Narodowy i Zagroda Żubrów – wstęp i przejazd biletowany, odwiedzenie Zagrody – minimalnie 15 minut, więc nie ma co się zastanawiać – tylko odwiedzić. Zobaczyć tutaj można również bieliki, wilki i dziki oraz jelenie i sarny.</p>\n<p>Trzęsacz – kościół świętego Mikołaja – wybudowany w 1124 roku w odległości około 1,8-2,0 km od morza. Obecnie, z powodu podmywania gruntu, ruiny kościoła znajdują się tuż przy ścianie klifu. Widok jest niesamowity – zwłaszcza z kładki zbudowanej zarówno dla plażowiczów, jak i dla tych, którzy przyjechali podziwiać widoki.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5509-1-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5509-1-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5509-1-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5509-1-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5509-1-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>ruiny kościoła świętego Mikołaja w Trzęsaczu</figcaption>\n</figure>\n<p>Kołobrzeg-Podczele Ekopark Wschodni – ulica Na Grobli. Przepiękna droga, a raczej ścieżka, po której obu stronach żeruje i gniazduje blisko 100 gatunków ptaków. Cudowne do oglądania o poranku lub zachodzie słońca, albo gdy jest mgła 😀 Ptaki wychodzą na ścieżkę i często nie boja się rowerzystów czy spacerowiczów.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5542-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5542-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5542-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5542-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5542-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Ekopark Wschodni - Kołobrzeg-Podczele</figcaption>\n</figure>\n<p>Chłopy – w lesie nieopodal, tuż przy trasie – pomnik 16 południka</p>\n<p>Jezioro Kopań – cudowna, malownicza, przepiękna droga – z prawej strony jezioro, z lewej – otwarte morze. Przepiękne widoki! Można stracić sporo czasu na zatrzymywanie się i łapanie coraz to piękniejszych ujęć.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5617-1-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5617-1-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5617-1-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5617-1-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5617-1-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Głowniczka - Koszaliński Pas Nadmorski</figcaption>\n</figure>\n<p>Jarosławiec – nocleg w polskim Dubaju – obowiązkowo! I choćby kilometry się nie zgadzały – chciałam tutaj zanocować. Ostatecznie – szału nie było, i moim zdaniem, są ładniejsze miejscowości nadmorskie i ładniejsze plaże. Mekka dla miłośników kebabów, a nazwy „kebabowni” – adekwatne do przydomka miejscowości 😀<br>Dlaczego polski Dubaj? Ponieważ jest tutaj największa sztuczna plaża w Europie – ma powierzchnię 5 hektarów. Powstała w wyniku prac, prowadzonych najpierw w 2009 roku, a później od 2016 roku. Prace te miały na celu ochronę plaży i klifu jarosławskiego. W 2016 roku wykonano kamienne ramiona ochraniające plażę, która obecnie uważana jest za najczystszą w Polsce.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5685-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5685-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5685-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5685-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5685-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>plaża w Jarosławcu - Polski Dubaj</figcaption>\n</figure>\n<p>Słowiński Park Narodowy – piękny sam w sobie. Bardzo żałuję, że wieża widokowa była zamknięta. Dla odważnych – można wybrać wersję trasy przez Rezerwat w Klukach.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5738-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5738-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5738-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5738-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5738-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Słowiński Park Narodowy</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Ogólnie rzecz biorąc…</strong></p>\n<p>… wyszło całkiem fajnie! Godziny przygotowań – planowania trasy, noclegów, dojazdów, rezerwowanie biletów, noclegów, lista rzeczy do zabrania, lista obaw „a co jeśli”, przygotowane opcje ratunkowe – wszystko to było bardzo fajnym doświadczeniem. A po wszystkim – uwierzyłam we własne siły, umiejętności, poznałam swoją odporność i doznałam całego przekroju różnych uczuć – od hurra optymizmu, poprzez przeklinanie wszystkiego i wszystkich, na płaczu kończąc.<br>Optymizm był wtedy, gdy wiało w plecy, były piękne widoki, było bezpiecznie i przyjemnie, i dojeżdżałam do celu.<br>Przeklinanie było wtedy, gdy była słaba nawierzchnia, combo w postaci podjazdu i kocich łbów, i wtedy, kiedy brakowało sił, i pojawiał się pośpiech.<br>A łzy – przede wszystkim na kopnym piachu – trzeciego dnia jazdy, pod sam koniec trasy, kiedy do przejechanie zostało niecałe 10 kilometrów, a w Łebie, w restauracji, czekali już na mnie Kamil i Emi, w ciepłej restauracji, z ciepłą zupą i samochodem na parkingu. A ja w piachu, dziurawych płytach i wąskiej drodze z mega dziurami, gdzie ciężarówki spychały mnie do rowu. Dodatkowo rozładowujący się zegarek, telefon. Jednym słowem – końcówka.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5754-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5754-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5754-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5754-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5754-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>...końcówka...</figcaption>\n</figure>\n<p>W pociągu, stojąc na stacji w Szczecinie, od słowa do słowa nawiązała się rozmowa. Poznałam bardzo interesującego człowieka, który od lat pracuje w jednej takiej dużej polskiej firmie, a dzięki swojej rowerowej pasji i ogromnemu doświadczeniu w jeździe na rowerze (z wyścigami i kolarstwem torowym włącznie) – wypracował u swojego pracodawcy dofinansowanie do wyjazdów rowerowych dla pracowników, przez niego organizowanych. Zaraża i dzieli się swoją pasją ze współpracownikami, organizuje jedno- i kilkudniowe wyjazdy rowerowe (częściowo finansowane przez pracodawcę), i dzięki temu przekonał i zaraził swoją pasją już wiele osób. Jesiennymi wieczorami siedzi i planuje, a od wiosny do jesieni – realizuje swoje plany. Rozmowa z nim dodała mi skrzydeł, dała nadzieję, że u mojego pracodawcy coś podobnego uda się „rozkręcić”, wciągnąć ludzi w turystykę rowerową, sport rowerowy, pokazać, że na prawdę niewiele trzeba aby zacząć jeździć – bezpiecznie i przyjemnie.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5630-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5630-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5630-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5630-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/IMG_5630-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>kwatera rowerowa w Jarosławcu</figcaption>\n</figure>\n<p>Dodatkowo powstała lista – gotowa lista rzeczy do zabrania; oraz ogromna ochota na więcej. Bo udało się, bo mogę, bo wyszło, bo dałam radę sama.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/image-4.jpg\" alt=\"\" width=\"1024\" height=\"768\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-4-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-4-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-4-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-4-lg.jpg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Podsumowanie wydatków</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-11.54.30.png\" alt=\"\" width=\"362\" height=\"240\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-11.54.30-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-11.54.30-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-11.54.30-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/Zrzut-ekranu-2025-02-23-o-11.54.30-lg.png 1024w\"></figure>\n<p>Pozostałych wydatków nie biorę pod uwagę – woda, jedzenie, przekąski weszłyby i bez roweru 😀</p>\n<p><strong>Podsumowanie</strong></p>\n<p>3 dni jazdy<br>323,29 kilometrów<br>19,5 godziny jazdy na rowerze (samej jazdy)<br>839,00 złotych wydanych ekstra<br>dużo strachu<br>jeszcze więcej satysfakcji<br>troszkę doświadczenia</p>\n<p><strong>I na koniec – Niezbędnik</strong></p>\n<p><strong>Początek/Koniec</strong> – Świnoujście-Łeba</p>\n<p><strong>Długość trasy</strong> – 324 kilometry</p>\n<p><strong>Kiedy jechać? </strong>Jeśli chcecie mieć trasę dla siebie – sugeruję poza sezonem wakacyjnym. Jeśli Wam to nie przeszkadza – każdy czas jest dobry. No może poza śnieżną zimą, bo całkiem prawdopodobne, że utkniecie gdzieś w lesie. Ostatnie „elementy układanki” miałam przyjemność przejechać późnym latem – koniec sierpnia i wrzesień, i powiem Wam, że wtedy było przepięknie! Poczekajcie cierpliwie do wpisu o odcinku od Łeby do Jastrzębiej Góry – tam będą dopiero zdjęcia! I tak, wydaje mi się, że wtedy było najładniej – a było to 31 sierpnia. Takie już rozleniwione lato z wrzosami. Cudownie! Ale to niebawem 😀</p>\n<p><strong>Czym jechać? </strong>Jeśli chcemy trzymać się szlaku – wszystkim tylko nie rowerem szosowym 😀 Na takim egzemplarzu zapłaczemy się na płytach jumbo, kocich łbach i stracimy mnóstwo czasu na piach, błoto, ściółkę leśną czy inne ubite gruntowe leśne dróżki. Szosę zostawmy na Żuławy 😀</p>\n<p><strong>Co zabrać ze sobą?</strong> Środek na komary, chociaż mi dziwnym trafem udało się bez ukąszeń, koniecznie krem z filtrem SPF 50 (wiatr, słońce, woda – potrafią zrobić swoje). Dodatkowo – cierpliwość do turystów, koniecznie aparat fotograficzny/kamerę, bilety do Wolińskiego Parku Narodowego i uśmiech – w sumie trasa jest piękna i uśmiech sam się pojawia 😀</p>\n<p><strong>Jak dojechać na start?</strong> Pociąg do Świnoujścia, samochód, rower 😀</p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Dziękuję za czas!</strong></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/9/image-5.jpg\" alt=\"\" width=\"1024\" height=\"768\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-5-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-5-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-5-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/9/responsive/image-5-lg.jpg 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/9/IMG_5612-scaled.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "eurovelo",
                   "dookoła Bałtyku",
                   "Velo Baltica",
                   "R10",
                   "Polska",
                   "Euro Velo 10",
                   "Bałtyk"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T13:37:41+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T13:37:41+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-2024-rok/",
            "url": "https://funia.eu/polnocna-granica-polski-2024-rok/",
            "title": "Północna granica Polski – 2024 rok",
            "summary": "o przejeździe – cytat z wpisu na FB 😈Mamy to!!! Zrobiłam to!!!&hellip;",
            "content_html": "<p><strong><em>o przejeździe – cytat z wpisu na FB</em></strong></p>\n<p>😈Mamy to!!! Zrobiłam to!!! 😈 na rowerze!!! 🚴‍♀️</p>\n<p>☀️ Od wschodu do zachodu, od zachodu do wschodu, od zmierzchu do świtu! Jak kto woli! Przejechałam wzdłuż północnej granicy Polski.</p>\n<p>Od Świnoujścia do Suwałk, przez Mierzeję Helską i Wiślaną. Trasę wyznaczyły dwa szlaki rowerowe – EuroVelo 10 i Green Velo.</p>\n<p>📅 14 <a></a>rowerowych dni</p>\n<p>🗺 1100 km – ponad!</p>\n<p>⏱ 75 godzin jazdy – ponad!</p>\n<p>🙇‍♀️ godziny planowania, rezerwowania, przygotowywania nawigacji, kupowania biletów!</p>\n<p>🚂 🛳 🚗 Dziesiątki godzin w pociągach, na promach i w aucie</p>\n<p><img src=\"https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t7c/2/16/1f51a.png\" alt=\"🔚\" width=\"16\" height=\"16\" loading=\"lazy\" data-is-external-image=\"true\">5 końców Polski – Świnoujście Granica PL-DE, Jastrzębia Góra – Gwiazda Północy, Hel – koniec Polski, Piaski – granica PL-RU, Wisztyniec – Trójstyk Granic – PL-LT-RU (i biegun zimna 😀 )</p>\n<p>Dystanse dzienne od 42 do 122 kilometrów – średnio 81 km ;D i gdyby tylko urlop pozwolił – zrobiłabym to „na raz”. A tymczasem pierwszy wyjazd był w połowie marca, a ostatni – wczoraj 😀</p>\n<p>Odwiedziłam kilka Polskich NAJ i TYCH JEDYNYCH.</p>\n<p>płakałam, marzłam, mokłam, gotowałam się, byłam głodna, zła, niewyspana, przestraszona, dumna, szczęśliwa, zmęczona, pakowałam się i rozpakowywałam 😂</p>\n<p>🌬 wiało, 🌧 padało, ☀️ był upał, 🥶 było zimno</p>\n<p>Zrobiłam to! 😀</p>\n<p>Postaram się tej jesieni i zimy opowiedzieć trochę więcej o poszczególnych etapach 😀</p>\n<p>Dzięki Kamil za support i podsuwanie, często oczywistych, rozwiązań oraz Mateusz za pierwszy element układanki!</p>\n<p><em><strong>(koniec cytatu 😀)</strong></em></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/gpxlab-export.png\" alt=\"\" width=\"1662\" height=\"754\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/gpxlab-export-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/gpxlab-export-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/gpxlab-export-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/gpxlab-export-lg.png 1024w\"></figure>\n<p>Rozpoczynając sezon rowerowy 2024 zupełnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Niewinna i na dodatek spontaniczna przejażdżka Mierzeją Wiślaną w marcu skończyła się przejechaniem całej północnej granicy Polski – od Świnoujścia przez Hel, Mierzeję Wiślaną po Suwałki.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_3415-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_3415-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_3415-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_3415-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_3415-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>granica PL - RU</figcaption>\n</figure>\n<p>I tak, jak kropla drąży skałę – mnie drążyły docierające do mnie posty z mediów społecznościowych, mapy rowerowe i opowieści o rowerowych wyczynach przeróżnych. Sama nie wiem, kiedy zapadła decyzja – że fajnie by to było zrobić. Plan wydawał się realny do zrobienia – dwa wytyczone szlaki, z przyzwoitym zapleczem, oznakowaniem i dostępnością noclegów, a i sam profil tras – całkiem płaski. Miało to dla mnie znaczenie, ponieważ miało to być pierwsze zupełnie samodzielne i na dodatek w pojedynkę – wyzwanie. Dodatkowo niepewność własnej kondycji też dorzuciła swoje trzy grosze.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_8414-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8414-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8414-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8414-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8414-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>dworzec kolejowy w Suwałkach wieczorową porą</figcaption>\n</figure>\n<p>Serce od razu krzyknęło – jedziemy! Ale rozum przypomniał o dostępnych dniach urlopowych. Plan zakładał jak najmniejsze wykorzystanie dni urlopowych. Pozostawały weekendy, wcześniejsze wyjścia z pracy w piątki, żeby dojechać pociągiem do startu, i kilka dni urlopu.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_5607-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5607-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5607-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5607-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5607-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Na pierwszy ogień postanowiłam przejechać EuroVelo 10/13 – Velo Baltica – R10. Bo łatwiejszy, bo znane mi tereny, bo więcej turystów rowerowych (większa szansa na pomoc w razie czego). Do przejechania około 530 km plus Hel – około 50 km w jedną stronę, plus Mierzeja Wiślana – około 50 km w jedną stronę.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_5482-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5482-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5482-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5482-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_5482-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>granica PL - DE</figcaption>\n</figure>\n<p>Rozpoczęło się planowanie. Nie zliczę godzin, które spędziłam na rozwiązaniu zagadek – w którą stronę jechać, jak dojechać, jak wrócić, ile przejechać, kiedy jechać, jak się spakować, a co jeśli…</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_8463-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8463-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8463-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8463-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8463-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Biegun Zimna niedaleko!</figcaption>\n</figure>\n<p>Na drugi ogień poszedł szlak Green Velo – niesamowita inicjatywa, z całkiem niezłym zapleczem na trasie, poprowadzona przez przepiękne rejony Polski, jakże zróżnicowane i niesamowite, i jeszcze dzikie. Do przejechania około 445 km, i tutaj znowu serce krzyczało – jedziemy całość! Najlepiej aż do Kielc! I o ile ze szlaku R10 mogłam wrócić praktycznie z każdego miejsca pociągiem, o tyle Green Velo w 2024 roku nie dawało takich możliwości.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_8515-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8515-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8515-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8515-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8515-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Najczęściej na miejsca startu dojeżdżałam pociągiem – do Świnoujścia przez Poznań (sic!), do Suwałk przez Warszawę, do Elbląga i Władysławowa – bezpośrednio pociągiem Regionalnym, a na Hel dopłynęłam promem – wyszła całkiem fajna wycieczka z dodatkową atrakcją w postaci rejsu.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_0083-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_0083-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_0083-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_0083-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_0083-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Wracałam najczęściej razem z Kamilem, autem – chwała za bagażnik rowerowy! A wracając z Helu, po przejechaniu ponad 100 km i dojechaniu do stalowego drzewa na Targu Drzewnym – wróciłam dumnie do domu tramwajem 😀 Nie miałam już zupełnie sił na te ostatnie 7 km, a i tak musiałam dojechać do domu pod górkę… autobus nie chciał się zgrać, a byłam zbyt padnięta, żeby czekać na kolejny.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_9539-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9539-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9539-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9539-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9539-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Nauczyłam się i przekonałam się, że można, podróżować pociągiem z rowerem, pakować się w mały „kuferek” na 4 dni jazdy, ogarniać odsyłanie brudów i magnesików Paczkomatem (żeby nie wozić ze sobą niepotrzebnych rzeczy), planować podróż pociągiem z odpowiednim czasem na przesiadkę, korzystać z nawigacji rowerowej (co wcale nie jest takie oczywiste, bo nie mam pełnych map, tylko trzymam się linii na pustym ekranie 😀 ) oraz zachowywać zimną krew i ostrożność w odludnych miejscach.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_8475-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8475-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8475-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8475-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8475-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Mosty kolejowe w Stańczykach</figcaption>\n</figure>\n<p>Jeśli chodzi o zwiedzanie oraz to, co na trasie – zatrzymywałam się w obowiązkowych dla mnie punktach – mosty kolejowe w Stańczykach, które zawsze kręcą mi łzy w oczach, ruiny kościoła w Trzęsaczu – ah ta przestrzeń na platformie widokowej i refleksja nad siłami przyrody, Trójstyk granic – smutne porównanie czasów obecnych i tych sprzed wojny.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_8457-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8457-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8457-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8457-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_8457-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Trójstyk granic - PL - LT - RU</figcaption>\n</figure>\n<p>Mnóstwo atrakcji pominęłam – na przykład piramidę w Rapie, kościoły, cmentarze, miasta; przy części zatrzymałam się na chwilę – na przykład przy Pokazowej Zagrodzie Żubrów w Międzyzdrojach. Wszystko dlatego, że celem był przejazd i dopiero zdobywałam doświadczenie w takich wyprawach. Gdzieś z tyłu głowy siedziało – nie zdążę, zaraz obok – przecież to wszystko jest blisko i mogę tu wrócić, a w wielu miejscach już byłam. Teraz, przy planach na 2025 rok już wiem, i już biorę pod uwagę – czas i kilometry na zwiedzanie. Będzie dalej, trudniej dojechać spontanicznie czy zaplanować city break. I najpewniej będę tam tylko raz w życiu. Dlatego będzie rozważniej, uważniej, dokładniej i bardziej tu i teraz.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/IMG_9326-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9326-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9326-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9326-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/IMG_9326-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>I jeszcze na sam koniec – tabela z etapami, niebawem pojawią się linki do wpisów i plików gpx do pobrania.<br>Wszystko po kolei 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/8/Zrzut-ekranu-2024-12-30-o-11.26.35.png\" alt=\"\" width=\"828\" height=\"484\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/8/responsive/Zrzut-ekranu-2024-12-30-o-11.26.35-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/Zrzut-ekranu-2024-12-30-o-11.26.35-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/Zrzut-ekranu-2024-12-30-o-11.26.35-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/8/responsive/Zrzut-ekranu-2024-12-30-o-11.26.35-lg.png 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/8/gpxlab-export-2.png",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "eurovelo",
                   "Velo Baltica",
                   "R10",
                   "Polska",
                   "Green Velo",
                   "Euro Velo 10"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T13:21:35+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T13:21:35+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/czestochowa-sierpien-2003-roku/",
            "url": "https://funia.eu/czestochowa-sierpien-2003-roku/",
            "title": "Częstochowa – sierpień 2003 roku",
            "summary": "Marzenia się spełnia. Chociaż w 2003 roku wydawało mi się, że to&hellip;",
            "content_html": "<p>Marzenia się spełnia. Chociaż w 2003 roku wydawało mi się, że to marzenie „się spełnia”. Ile to rzeczy musiało się zadziać, ile nietypowych dla mnie zachowań musiało się zadziać, żebym znalazła się 21 sierpnia 2003 roku rano, na rowerze, ze spakowaną torbą, zaspana, pełna niepokoju, z zerowym doświadczeniem w wielodniowych podróżach rowerowych, za to z ogromną ekscytacją, jaka tylko może powstać z jedynego w swoim rodzaju połączenia niepewności i radości. Tak, spełniało się moje marzenie z dzieciństwa o tym, żeby na rowerze dojechać do Częstochowy.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/7/2003.jpg\" alt=\"\" width=\"705\" height=\"709\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/7/responsive/2003-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/2003-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/2003-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/2003-lg.jpg 1024w\"></figure>\n<p>Był 2003 rok, nikomu nie śniło się o nawigacji, aparatach fotograficznych w telefonach, relacjach w mediach społecznościowych, ba! o dostępie do internetu! Z obecnej perspektywy jest dla mnie niesamowite, że wyruszyłam w taką wyprawę bez wcześniejszego przejechania trasy na mapach, wyznaczenia ciekawych miejsc, zebrania ciekawostek i punktów, gdzie koniecznie trzeba się zatrzymać 😀 Trasę przejechałam zatem palcem po papierowej mapie (internet mi mówi, że najpopularniejsze mapy „w internecie” udostępniono 1,5 roku później), zaufałam znawcom tematu mówiącym „Funia, dasz radę”, zaufałam bardziej doświadczonym kolegom w temacie „miejsc do zobaczenia”, pojeździłam trochę więcej na rowerze, żeby nabrać wprawy, i z takim oto przygotowaniem ruszyłam!</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/7/Jasna-Gora-Wikipedia.jpg\" alt=\"\" width=\"800\" height=\"530\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Jasna-Gora-Wikipedia-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Jasna-Gora-Wikipedia-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Jasna-Gora-Wikipedia-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Jasna-Gora-Wikipedia-lg.jpg 1024w\">\n<figcaption>Jasna Góra - zdjęcie z Wikipedia</figcaption>\n</figure>\n<p><strong>Cel</strong></p>\n<p>Celem była Częstochowa – Jasna Góra – sanktuarium wraz z klasztorem zakonu paulinów. Częstochowa była, jest (i zapewne pozostanie) jednym z ważniejszych miejsc kultu maryjnego i jednocześnie najważniejszym centrum pielgrzymkowym Polaków. Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, każda II lub III klasa (w zależności od proboszcza), jechała w maju, tuż po przyjęciu sakramentu komunii świętej, na pielgrzymkę do Częstochowy.<br>Węgierscy paulini są na Jasnej Górze od 1382 roku, sprowadzeni przez księcia, który przywiózł z Rusi i powierzył zakonnikom cudowny obraz Matki Bożej o cechach ikony określanej mianem Hodegetrii, czyli <em>Tej, która wskazuje drogę</em>. Badania wskazują, że obraz powstał najprawdopodobniej w XIII wieku. 14 kwietnia 1430 roku klasztor został splądrowany przez bandę rycerzy, rozbójników (Polaków, Czechów i Morawian), którzy sprofanowali i zniszczyli cudowny obraz – został wyrwany z ołtarza, ciśnięty na ziemię, okradziony z kosztowności i pocięty szablami. Obraz obecnie uznawany jest za cudowny, i jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych symboli chrześcijaństwa w Polsce i na świecie.<br>Kaplica, w której znajduje się cudowny obraz, wypełniona jest darami wotywnymi składanymi przez wiernych. Wszystko to przytłacza swoim bogactwem, ale po chwili uwagi, kiedy zaczyna się wyłapywać szczegóły, na rękach pojawia się gęsia skórka. Na ścianach wiszą różnego rodzaju kule rehabilitacyjne, laski, różańce, łańcuszki, medaliki i kiedy dociera do nas, że każda z tych rzeczy to czyjeś cierpienie, choroba, ból, kalectwo a zarazem wyzdrowienie – zaczynamy się zastanawiać, co może zdziałać wiara. I pewnie jeszcze mnóstwo różnych myśli się przewinie. Ale na pewno nie można tutaj pozostać obojętnym. Jeszcze jeden widok, który nierozłącznie kojarzy mi się z Jasną Górą – to kamienna posadzka wytarta, zniekształcona przez wiernych, którzy na kolanach okrążają ołtarz.<br>I jak to bywa z tak charakterystycznymi i ważnymi miejscami – jest wiele historii, wiele podań, wiele wątpliwości. Zachęcam do poszukania i poczytania – w końcu to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Polsce. W sieci można znaleźć statystyki, które podają, że w 2023 roku Jasną Górę odwiedziło 3,6 miliona pielgrzymów, o 1,1 miliona więcej niż w 2022 roku. Poczytajcie o historii, zarówno Klasztoru jak i obrazu, poczytajcie o modlitwach i nabożeństwach sprawowanych na Jasnej Górze (Apel Jasnogórski), sprawdźcie statystyki, różne źródła historyczne. I zachwyćcie się tym, jak ważne dla wielu, mamy miejsce w Polsce. Przy okazji można podreperować wiedzę z zakresu historii Polski, sztuki i religii. Tak dla siebie, żeby wiedzieć. 😀 A, i jeszcze jedno, klasztor jasnogórski to nie tylko ośrodek wiary katolickiej, ale też muzeum narodowe – Skarbiec (zobaczymy tu wota), Bastion św. Rocha (a tutaj – militaria, które trafiły na Jasną Górę jako wota – między innymi broń turecka i buławy polskich hetmanów). W innych salach prezentowana jest historia walki Polaków o niepodległość. Dużo miejsca poświęcono działalności środowisk opozycyjnych w okresie PRL-u i upadkowi komunizmu w 1989 roku.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/7/Czestochowa_MB_Czestochowska.jpg\" alt=\"\" width=\"800\" height=\"1243\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Czestochowa_MB_Czestochowska-xs.jpg 300w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Czestochowa_MB_Czestochowska-sm.jpg 480w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Czestochowa_MB_Czestochowska-md.jpg 768w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/Czestochowa_MB_Czestochowska-lg.jpg 1024w\"></figure>\n<p><strong>Organizacja</strong></p>\n<p>Pomysł, zaplanowanie trasy, noclegów, przewozu bagaży i rowerów – było zasługą i efektem współpracy ś.p. księdza Piotra i ekipy z „zaprzyjaźnionego sklepu rowerowego”. Niesamowici ludzie, którzy potrafili zebrać grupę kilkudziesięciu osób – uczniów, studentów, pracujących i tych na emeryturach i rentach, i zorganizować taki fajny wyjazd. I żeby nie było – było miejsce na zadumę i modlitwę ale również na śmiech i zabawę. Byliśmy zaopiekowani pod każdym względem.</p>\n<p>Do przejechania mieliśmy ponad 520 kilometrów. Plan zakładał pokonanie dystansu w 5 dni, a etapy i kilometraż wyglądał następująco:</p>\n<p>Dzień 1 – 21 sierpnia -&gt; Gdańsk – Świecie -&gt; 125 km<br>Dzień 2 – 22 sierpnia -&gt; Świecie – Kruszwica -&gt; 114 km<br>Dzień 3 – 23 sierpnia -&gt;Kruszwica – Kłodawa -&gt; 79 km<br>Dzień 4 – 24 sierpnia -&gt; Kłodawa – Łask -&gt; 109 km<br>Dzień 5 – 25 sierpnia -&gt; Łask – Częstochowa -&gt; 100 km</p>\n<p>Bagaże i części zapasowe – jechały w samochodach serwisowych. Nocowaliśmy w szkołach i internatach.<br>Do Gdańska wróciliśmy pociągiem, 26 sierpnia, a nasze rowery – na jednym z samochodów, który wiózł nasze bagaże. Mieliśmy obowiązkowe ubezpieczenie – wtedy chyba pierwszy raz w życiu jechałam w kasku rowerowym 😀</p>\n<p><strong>Co zwiedziliśmy po drodze?</strong></p>\n<p>Z moich zapisków i doszczętnie wymiecionej pamięci, mogę z czystym sumieniem, że:<br>– zobaczyłam Chełmno i zachwyciłam się<br>– weszłam na Mysią Wieżę w Kruszwicy, gdzie myszy króla Popiela zjadły<br>– zobaczyłam archikolegiatę w Tumie – pomnik historii, największą zachowaną romańską świątynię w Polsce, powstałą w XII wieku<br>– i przede wszystkim – spełniłam swoje marzenie, przekonałam się, że mogę, dam radę, i poznałam uczucia, jakie towarzyszą spełnionym marzeniom 😀</p>\n<p><em>Nie dysponuję zdjęciami z tamtej wyprawy, także w miarę możliwości będę uzupełniała wpis o bieżące własne fotografie 😀<br>Zdjęcia Klasztoru obraz cudownego obrazu – źródło – Wikipedia</em></p>\n<p><strong>Z zapisków</strong></p>\n<p>Pierwotnie tekst ten powstał bez opisania jakichkolwiek emocji. Czegoś mi w nim brakowało. Był dobry, merytoryczny i faktyczny 😀 ale miałam wrażenie, że coś mi tu ciągle umykało. Tutaj i we wcześniejszych wpisach. Odważyłam się podrzucić link do wpisu Piotrowi, organizatorowi i jednocześnie jednemu z uczestników. To był ważnym moment, bo otwarcie wystawiłam się na ocenę i krytykę, a w moim odczuciu – to stanowiło wyjście ze strefy komfortu, mocno 😀 uff. Kolega Piotr, po kilku minutach dość celnie zdiagnozował brak. Zabrakło emocji. Wspomnień. Wrażeń. W końcu to blog!</p>\n<p>Od tamtej rozmowy minęły dwa tygodnie. Dwa tygodnie myślenia, tremy, a zarazem kopania w pamięci, ubierania w słowa tych szczątków, jakie udawało mi się wydobyć. Bo to jest dla mnie niesamowite, że z wyjazdu, który był pod wieloma względami wyjątkowy – pamiętam kilka momentów.<br>Dlaczego wyjątkowy? Przede wszystkim dlatego, że spełniało się moje marzenie o dojechaniu na rowerze do Częstochowy. Kiedy byłam w szkole podstawowej, kilka lat z rzędu jeździłam z rodzicami właśnie tam, na Jasną Górę. Wyjeżdżaliśmy, autem, z Gdańska z samego rana, w Łodzi każdy z nam miał inną wizję drogi, jaką należało jechać (według map papierowych i znaków oczywiście), po południu byliśmy na Jasnej Górze, uczestniczyliśmy w nabożeństwie, i ruszaliśmy do domu – przed północą byłam już w swoim łóżku.<br>Więc kiedy dostałam licznik do roweru – jeździłam na tym rowerze całe wakacje, tam i z powrotem, próbując przejechać 500 km – co oznaczałoby dojechanie do celu, do Częstochowy. Pamiętam, że wtedy, kilkuletnia/kilkunastoletnia ja powiedziałam sobie najpierw, że “chciałabym”, a potem, że “dojadę” do Częstochowy na rowerze. Z punktu widzenia dziecka wydawało mi się to mega ogromnym przedsięwzięciem, takim dorosłym, poważnym i dojrzałym. Dzieci bawiły się w dom, szpitale, policjantów, a ja bawiłam się w „dorosłą” jazdę na rowerze.<br>To było na miarę zdobycia Mount Everestu. I po około 10 latach go zdobyłam.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/7/IMG_0920-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/7/responsive/IMG_0920-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/IMG_0920-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/IMG_0920-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/7/responsive/IMG_0920-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Wracając do naszej Pielgrzymki. Kalendarz w tych dniach głównie milczy, a lakoniczne wpisy, dokonywane już po powrocie, świadczą beznadziejnej wierze w pamięć o tych wydarzeniach do końca życia 😀<br><em>Teraz właśnie dopisuję do listy rzeczy do zapakowania, naszego Niezbędnika – notes i długopis, aby na bieżąco notować wrażenia i wydarzenia. Ostatnio notowałam w telefonie, ale chyba zostanę przy pisaniu na papierze 😀</em></p>\n<p>Na Pielgrzymkę zaprosił mnie Jacek, brat Piotrka (kolegi ze studiów) – 22 lipca 2003 roku, zapewne podczas którejś z moich niezliczonych wizyt w prowadzonym przez ich Tatę, Pana Bogdana, Serwisie Rowerowym.<br>W sobotę, 2 sierpnia – odbył się “test” mający zakwalifikować nas do konkretnych grup sprawnościowych 😀 Miałam już normalny, własny rower, dopasowany do moich potrzeb, w granicach określonego skromnego budżetu. Bardzo mile wspominam ten rower, a o jego jakości i wyjątkowości niech świadczy fakt, że kolega, który go ode mnie kupił, jeździł na nim regularnie jeszcze kilka dobrych lat.<br>Trasa testu wyglądała następująco: Gdańsk – Lublewo – Bielkowo – Goszyn – Straszyn – Łostowice.<br><em>Gdy teraz pomyślę sobie o przejechaniu tej trasy – „odechciewa się”. Natężenie ruchu samochodowego skutecznie zniechęca. A jazda ścieżkami rowerowymi nie zawsze jest tym, na co ma się ochotę.</em><br>Przejechałam wtedy 49,49 km w 2 godziny 21 minut i 44 sekundy ;-), w deszczu i zimnie. Kolega Piotr nazywał ten przejazd „treningiem” a nie „testem”, co jeszcze bardziej obligowało do obecności.<br>I po cichu liczyłam na dostanie się do średniej grupy 😀 W pierwszej, najmocniejszej grupie mieli jechać sami goście na szosówkach, co dla mnie było wtedy totalnym kosmosem i czymś nieosiągalnym – finansowo, kondycyjnie i pod kątem ogarnięcia obsługi takiego roweru 😀 Po prostu wyższa półka, wyższy stopień wtajemniczenia, sekta, klika i zamknięte środowisko (i co tam jeszcze można dodać).<br>I od tego dnia zaczęłam jeździć więcej, po tygodniu była kolejna “obowiązkowa jazda próbna, znaczy się trening” – wzięło w niej udział 5 z kilkudziesięciu zapisanych chętnych. Szaleństwo!<br>Przejechaliśmy 69,64 km w 3h 14m 22s – łącznie na liczniku w tym roku miałam 394 km 😀<br>Na trzeci „trening”, 16 sierpnia, nie poszłam.</p>\n<p>Przygotowania sprzętu wyglądały w ten sposób, że Piotr naprawił mi widelec, kolega Marcin pożyczył kask rowerowy i plecak, a 18 sierpnia stawiłam się na przegląd roweru – cytuję: “zmiana oponki, rękawiczki, prowizoryczny koszyk na bidon”.</p>\n<p>Przygotowania „rzeczy do spakowania” miały miejsce w dużym pokoju na dywanie, i wtedy dotarło do mnie coś, co obecnie jest oczywistą-oczywistością. Ale wtedy, dla mnie, która nie wyjeżdżała często sama (prawie wcale), było czymś nie do końca oczywistym. Mianowicie – trzeba zrobić zakupy! Nie zabiorę przecież z domu jedynej pasty do zębów czy jedynej butelki szamponu! Powinnam mieć własne. Wiecie, teraz to brzmi śmiesznie, ale wtedy było odkryciem na miarę odkrycia Ameryki.<br>I już na serio – takie rozwiązanie jest bardzo wygodne. Wyobraźcie sobie, że wracacie z wyjazdu, i nie musicie od razu rozpakowywać walizek, żeby umyć się i ogarnąć po podróży.<br>I zanim zaczniecie się śmiać – przypomnijcie sobie, jakie były wtedy czasy, i że każdy ma kiedyś swój pierwszy raz. Teraz jest jeszcze łatwiej – idziecie do pierwszej lepszej drogerii i kupujecie małe opakowania „samolotowe” – pełne lub puste. Jeśli puste – uzupełniacie swoimi kosmetykami. Zupełnie inne czasy, inne możliwości.<br>Dodatkowo rozplanowanie tego kilka tygodni przed wyjazdem oszczędza Wam nerwów i pośpiechu przy pakowaniu. Pozwala zaoszczędzić pieniądze – ulubione czy też potrzebne rzeczy wyrwiecie na promocjach, i czas – spakujecie kosmetyczkę dużo wcześniej, i przy właściwym pakowaniu – macie jeden problem z głowy. I będziecie pamiętać, żeby zawinąć je w woreczki 😜<br>Ah, no i obecnie, jeśli nocujecie w hotelach, kwaterach etc – zazwyczaj dostępne są tam bezpłatne zestawy kosmetyków, a jeśli czegoś zapomnicie – za każdym rogiem jest sklep, w którym uzupełnicie braki (nie wierzcie mi na słowo, sprawdźcie 😀 ).</p>\n<p>Nadszedł 21 sierpnia – po porannej mszy świętej – ruszyliśmy w drogę. Niosła nas wolność, młodość i adrenalina. Nie pamiętam zmęczenia, a z zapisków wynika, że pierwszego dnia kąpaliśmy się w jeziorze Gołuń – zanurzyłam rozgrzane nogi w wodzie – i przeziębiłam sobie ścięgno! Rezultat był taki, że w momencie kiedy chciałam zejść z roweru, i opierałam się na lewej nodze (zawsze lewa :P) – uciekała mi i prawie się przewracałam. Upalne lato, rozgrzane mięśnie i zimna woda w jeziorze – zdecydowanie polecam rozważyć takie połączenie.</p>\n<p>Mój kalendarz wspomina, że czwartego, przedostatniego, dnia jazdy, było zimno. Zatrzymaliśmy się pod kościołem w Tumie, i faktycznie mamy tam zdjęcie w kurtkach 😀 A już na końcu trasy przewidzianej na ten dzień, w Łasku, zdobyłam pierwszy “szlif” – po prostu postanowiłam przewrócić się na mostku 😀 Mostek do tej pory istnieje. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że barierki nie był od tamtego czasu odnawiane.</p>\n<p>Jakby tego było mało – ostatni dzień jazdy – ostatnie 100 kilometrów, jechałam z 39 stopniową gorączką i teraz przypominam sobie, że nie poznałam zupełnie okolicy Klasztoru, bo dojeżdżaliśmy do niego z innej strony niż ja z rodzicami. I chyba byłam bardzo szczęśliwa i zadowolona, że już jesteśmy na miejscu.<br>Nie pamiętam też ani mszy na Jasnej Górze następnego dnia, ani powrotu pociągiem. Wyjeżdżaliśmy z Częstochowy 26 sierpnia o 14:00, a w domu byliśmy około 23:00 – i było tutaj zimno.<br>I na zakończenie – w środę 27 sierpnia, odebraliśmy rowery i bagaże, oddałam plecak i kask, i, cyt.: “spać 😀 ale nie tak bardzo” 😀</p>\n<p>A po wyjeździe dochodziłam do siebie, do zdrowia, co najmniej tydzień, natomiast na rower wsiadłam dopiero 9 września 😀</p>\n<p>Piotr natomiast pamięta, że ostatniego dnia nasza grupa, średniozaawansowana, ścigała się z grupą pierwszą – “profesjonalnymi kolarzami na szosówkach” 😀</p>\n<p>A może któryś z Was, Uczestników, Pielgrzymki Rowerowej z Gdańska do Częstochowy w 2003 roku, czyta ten wpis i chciałby podzielić się swoimi wspomnieniami? Zdjęciami? Zapraszam!</p>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/7/Jasna-Gora-Wikipedia-2.jpg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "pielgrzymka rowerowa",
                   "Polska",
                   "Częstochowa"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T12:58:12+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T12:58:12+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/dookola-gardy-1-maja-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/dookola-gardy-1-maja-2024-roku/",
            "title": "dookoła Gardy – 1 maja 2024 roku",
            "summary": "Ten plan rowerowy pojawił się przy przeglądaniu folderu reklamowego (skąd go miałam&hellip;",
            "content_html": "<p>Ten plan rowerowy pojawił się przy przeglądaniu folderu reklamowego (skąd go miałam – nie wiem…), a poważne planowanie rozpoczęło się w momencie rozpoczęcia rozmyślania nad planami majówkowymi 😀 Ostatecznie z wyjazdu z jogą w ciepłe kraje, zrobił się tydzień nad jeziorem Garda. Spędziliśmy tu przedłużony majówkowy weekend – na rowerach, na leżaczkach, w samochodzie i na nóżkach. Było przepysznie!</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4490-scaled.jpeg\" alt=\"\" width=\"2560\" height=\"1920\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4490-scaled-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4490-scaled-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4490-scaled-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4490-scaled-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Garda – Lago di Garda – to jezioro w północnych Włoszech, największe i najczystsze jezioro tego kraju, jest jednocześnie największym zbiornikiem słodkiej wody we Włoszech.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4406-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4406-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4406-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4406-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4406-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Garda ma długość 55 km, a jej szerokość waha się od 4 do 12 kilometrów, głębokość maksymalna to 346 metrów. Wyobraźcie sobie jeszcze, że część jeziora otoczona jest przez masyw górski Monte Baldo, którego najwyższy wierzchołek wznosi się na 2 218 m n.p.m. Tu musi być pięknie – nie ma innej opcji!</p>\n<p>Nad Gardą spotkamy windsurferów, kitesurferów, rowerzystów prezentujących przeróżne odmiany tego sportu, plażowiczów, żeglarzy, spacerowiczów, motocyklistów, fanów wspinaczki czy wędrówek górskich. Są tu kempingi, parki rozrywki, źródła termalne, plaże, wodospady, przepiękne miasta i miasteczka, winnice, kręte drogi, serpentyny, mosty, tunele i kładki. Aż chciałoby się powiedzieć, że tu jest wszystko, czego dusza zapragnie. Dodajcie do tego przepyszne jedzenie, piękne widoki i ciepło. Chociaż z tym ciepłem i ładną pogodą to bym dyskutowała 😁</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4481-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4481-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4481-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4481-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4481-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Trasę długości około 150 km podzieliliśmy na trzy dni jazdy, z czego ostatniego dnia mieliśmy do przejechania niecałe 10 km. Podczas planowania wyglądało to następująco:<br>Dzień 1 Riva del Garda – Sirmione – 73 km<br>Dzień 2 odpoczynek <br>Dzień 3 Sirmione – Limone Sul Garda – 61 km<br>Dzień 4 Limone Sul Garda – Riva del Garda – 10 km</p>\n<p>Pełni nadziei na cudowne widoki zapakowaliśmy sakwy i ruszyliśmy.</p>\n<p>Ostatecznie wyszło tak:<br>Dzień 1 Riva del Garda – Sirmione – 74 km<br>Dzień 2 odpoczynek<br>Dzień 3 Sirmione – Riva del Garda – 90 km<br>Łącznie przejechaliśmy 164 km – 13 kilometrów jest „w gratisie” – a wszystko dzięki pękniętemu łańcuchowi.</p>\n<p>Planując trasę korzystaliśmy z gotowców, i dzięki nim część trasy wiodła mniej uczęszczanymi drogami, w tym – przez ogromne winnice na wzniesieniu! Widoki nieziemskie!</p>\n<p>Jeśli będziecie planować własną trasę – rozważcie opcję jazdy bez bagażu – ale za to z wykorzystaniem promów – można fajnie podzielić te 150 km na dwa dni, bez konieczności wiezienia ze sobą dużego bagażu.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4510-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4510-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4510-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4510-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4510-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Wrażenia z trasy – mieszane, a sama trasa trochę się zawiedliśmy. Dlaczego? Już wyjaśniam.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4593-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4593-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4593-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4593-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4593-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>niedaleko Limone Sul Garda</figcaption>\n</figure>\n<p>Planując wyjazd wybraliśmy wariant prowadzący najbliżej brzegu. Adekwatnie do kondycji – najbardziej płaski profil i kierunek 😜 Na deser zostawiliśmy sobie znany z folderów i filmów reklamowych odcinek z Limone Sul Garda do Riva del Garda – zawieszona na skałach droga rowerowa, którą to jedziesz nad przepaścią, a w dole jest jezioro etc. I faktycznie – było fantastycznie! Widoki, wrażenia – oszałamiające. ALE – pojechałam tam gdy padał deszcz, a i tak było tłoczno – kładka jest dostępna zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów. Dodajcie do tego wszystkich stojących i robiących zdjęcia 😀 Wyobraźnia już Wam podsuwa odpowiednie obrazy? 😀 No i fragment ten jest na prawdę króciutki.</p>\n<p>Druga rzecz – spodziewaliśmy się większej ilości wydzielonych dla rowerów dróg – niestety większość kilometrów jechaliśmy drogą z samochodami – normalną ulicą o natężonym dość mocno ruchu samochodowym, co było mocno uciążliwe w długich tunelach – spaliny i wiatr w twarz. Chociaż mam wrażenie, że kierowcy tutaj są przyzwyczajeni do rowerzystów na drogach, w tak różnych konfiguracjach liczbowo-kondycyjnych. Nie mają wyjścia. Na całą trasę trafił nam się jeden niecierpliwy kierowca.</p>\n<p>Ale za to jakie widoki!!! One rekompensowały smród spalin, ogromny ruch pieszych na promenadach w miasteczkach i wszystkie te grupy szybszych od nas rowerzystów 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4610-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4610-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4610-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4610-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4610-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>niedaleko Limone Sul Garda</figcaption>\n</figure>\n<p>Co chwila można było się zatrzymywać i robić zdjęcia – miasta, miasteczka, łódki, kamienice, ukryte w podwórkach kawiarenki, góry, jezioro, skały, przepaście, plaże, deptaki, rzeźby, roślinność… Spektakularnie!</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4096-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4096-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4096-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4096-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4096-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>widok z zamku Arco</figcaption>\n</figure>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>o kwestiach organizacyjnych</strong></p>\n<p>Dojazd – wybraliśmy dojazd samochodem – wydawało nam się dobrą opcją dla czterech dorosłych osób, z czterema rowerami, które wieźliśmy ze sobą. Jeśli nie jesteście w stanie zabrać swojego roweru w tak piękne miejsce, albo nie macie możliwości, albo wam się nie chce – na miejscu znajdziecie mnóstwo wypożyczalni – znajdziecie tu rowery tradycyjne i elektryczne, miejskie, szosowe, gravele, górskie i inne specjalistyczne. Są firmy, które wwiozą Was razem z waszymi rowerami na górę, a Wy sobie zjedziecie z niej jak tylko będziecie chcieli. No i przechodziliśmy koło wypożyczalni z marką rowerów, do której mam ogromny sentyment, i tak sobie na nie popatrzyłam ;D Ale to taka dygresja.</p>\n<p>Dojazd bez roweru – jest wiele możliwości – pociąg, samolot, samochód. Pamiętajcie o winietach, opłatach za przejazd przez Przełęcz w Austrii, i jeśli jedziecie z rowerami – śledźcie aktualne przepisy dotyczące przewozu rowerów na bagażniku z tyłu auta. W naszym przypadku potrzebna była biało-czerwona tablica zamontowana do roweru na bagażniku na hak.</p>\n<p>Noclegi – do wyboru, do koloru 😀 co tu dużo mówić – dostępne jest wszystko i na każdą kieszeń.</p>\n<p>Jazda rowerem – konieczne, obowiązkowe wyposażenie, bez którego nie wyobrażam sobie jazdy tam – kask, dobre mocne lampki rowerowe z naprawdę dobrymi bateriami. Tunele bywają długie, nieoświetlone, a dodajcie do tego jeszcze pochmurny i deszczowy dzień. Własne bezpieczeństwo przede wszystkim. Dodatkowo – rękawiczki i buty wpinane w pedały, jaskrawa kurtka/koszulka, i mega dobre hamulce 😀 </p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>o ciekawych miejscach na trasie i w okolicy</strong></p>\n<p>Limone Sul Garda – podwieszana kładka rowerowa, wodospad – Sopino. Specjalnością miasteczka jest produkcja likierów i nalewek cytrynowych. Miasteczko jeszcze do lat 30-tych XX wieku było w znacznym stopniu odizolowane, i można się było do niego dostać statkiem albo przemierzając na mułach górskie ścieżki. Ze względu na położenie na skałach – bardzo często spotkamy tutaj hotel, w którym recepcja znajduje się na najwyższym piętrze 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4631-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4631-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4631-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4631-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4631-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>Sopino - wodospad</figcaption>\n</figure>\n<p>Malcesine – z miasteczka można się dostać na szczyt Monte Baldo, na wysokość 1760 m, resztę trzeba przejść samodzielnie 😀 Ciekawostką jest to, że wagonik podczas jazdy obraca się wokół własnej osi o 360 stopni. Monte Baldo – najwyższy szczyt do zdobycia – pieszo, kolejką i pieszo, autem i pieszo 😀 rowerem dla szalonych 😀 Pamiętajcie, że trzeba się dobrze ubrać – różnica wzniesień niesie za sobą różnicę temperatury i pogody. Kiedy jednego dnia wygrzewaliśmy się na leżaku smażąc się w 25 stopniach, tam „na górze” leżał śnieg.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4693-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4693-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4693-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4693-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4693-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>w drodze na Monte Baldo</figcaption>\n</figure>\n<p>Zamek w Arco – ruiny średniowiecznego zamku położone na skale górującej nad miejscowością Arco. Prace renowacyjne prowadzone od 1986 roku odkryły freski przedstawiające rycerzy i damy dworu. Tutaj też, pierwszy raz podczas wyjazdu, ukształtowanie terenu przypomniało nam o pokorze 😀 Wjechaliśmy prawie pod same kasy biletowe 😀 prawie. Prawie trochę 😀 </p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4105-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4105-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4105-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4105-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4105-1536x2048-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>ruiny zamku w Arco</figcaption>\n</figure>\n<p>Sirmione – gorące źródła, których początki sięgają 10 000 lat temu. Jak czytamy na oficjalnej stronie term w Sirmione, kropla wody o temperaturze 69 stopni Celsjusza, musi przebyć długą drogę od deszczu spadającego w górach, wsiąkającego głęboko w skałę, wzbogacającego się minerałami i podnoszącego swoją temperaturę, aż do źródła Boiola na dnie Jeziora Garda. Taka podróż zajmuje kropli 20 lat.</p>\n<p>Zamek Scaligerich – jeden z najlepiej zachowanych zamków we Włoszech i rzadki przypadek fortyfikacji jeziornych. Otoczony jest z każdej strony wodą.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4438-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4438-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4438-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4438-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_4438-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>zamek Scaligerich w Sirmione</figcaption>\n</figure>\n<p>Jednym słowem – miasta, miasteczka, winnice, gaje oliwkowe, limonkowe i cytrynowe, uliczki, ruiny, zamki, tunele, serpentyny, góry i woda 😀 Przepyszne jedzenie i otwarci ludzie. </p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\" src=\"https://funia.eu/media/posts/6/IMG_2234-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_2234-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_2234-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_2234-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/IMG_2234-2048x1536-lg.jpeg 1024w\">\n<figcaption>widok na Monte Baldo</figcaption>\n</figure>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>o zaskoczeniach</strong></p>\n<p>Siesta – może zaskoczenie, może nie, ale trzeba mieć ją na uwadze – nie zawsze, nie wszędzie załatwimy to, co akurat będziemy chcieli 😀 No może jedynie kawę 😀 Ale już bez ciastka. Podobno ma to coś wspólnego z podatkami 😜 temat do zgłębienia.</p>\n<p>Gniazdka elektryczne – nie mieliśmy problemu, ale warto rozważyć zabranie ze sobą przejściówki, żeby później nie szukać pasującego gniazdka. Zdarzyło się tak, że dwa były „nasze” a jedno już nie 😀</p>\n<p>Tablica na bagażnik rowerowy – warto śledzić aktualne przepisy dotyczące przewozu rowerów.</p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>niezbędnik</strong></p>\n<p><strong>Początek / koniec </strong>Riva del Garda (rozważcie opcję z promem – wtedy na przykład Gargnano – Castelletto)<br><strong>Długość trasy</strong> 150 km<br><strong>Czym jechać </strong>każdy rower poradzi sobie z tą trasą<br><strong>Co zabrać ze sobą</strong> obowiązkowo – kask i lampki – zadbajcie o swoje bezpieczeństwo w tunelach – często długich i nieoświetlonych, kartę EKUZ 😀<br><strong>Jak dojechać</strong> samochodem (sprawdźcie aktualne przepisy dotyczące oznaczania bagażników rowerowych), samolotem (na przykład do Werony), pociągiem. Cokolwiek wybierzecie – jeśli macie możliwość – dajcie sobie jeden dzień na odpoczynek po podróży i rozruch rowerowy.<br><strong>Gdzie się zatrzymać</strong> do wyboru mnóstwo opcji w zależności od zasobności portfela i znajomości języka</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/6/Zrzut-ekranu-2024-11-1-o-20.58.29.png\" alt=\"\" width=\"1422\" height=\"1426\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/6/responsive/Zrzut-ekranu-2024-11-1-o-20.58.29-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/Zrzut-ekranu-2024-11-1-o-20.58.29-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/Zrzut-ekranu-2024-11-1-o-20.58.29-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/6/responsive/Zrzut-ekranu-2024-11-1-o-20.58.29-lg.png 1024w\"></figure>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/6/IMG_4490-scaled-2.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "Włochy",
                   "Limone",
                   "Italy",
                   "Garda"
            ],
            "date_published": "2026-04-04T12:29:41+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T12:30:32+02:00"
        },
        {
            "id": "https://funia.eu/dookola-jezioraka-6-kwietnia-2024-roku/",
            "url": "https://funia.eu/dookola-jezioraka-6-kwietnia-2024-roku/",
            "title": "dookoła Jezioraka – 6 kwietnia 2024 roku",
            "summary": "To był jeden z planów rowerowych, który chodził mi po głowie od&hellip;",
            "content_html": "<p>To był jeden z planów rowerowych, który chodził mi po głowie od kilku lat. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, do pewnych rzeczy trzeba się przekonać 😀 Czasami potrzeba czasu, aby zrozumieć, że można. Jezioro Jeziorak. W piątek, zaraz po pracy, wsiadłam z rowerem w pociąg, w sobotę – na rower, a popołudniu już w auto – w drogę powrotną do domu. Bo marzenia trzeba spełniać, a plany trzeba realizować.</p>\n<p class=\"has-text-align-center has-black-color has-text-color has-link-color wp-elements-e30cab639afad08dea1982788868fef8\"><strong>o jeziorze</strong></p>\n<p>Jeziorak, o długości 27,5 kilometra, jest najdłuższym jeziorem w Polsce. Ma 3,5 tysiąca hektarów powierzchni, a jego głębokość sięga 12 metrów. Linia brzegowa Jezioraka jest bardzo urozmaicona – polecam zapaleńcom i tym, którzy uwielbiają bezdroża i/lub leśne ścieżki. Bez problemu można wyznaczyć bardziej malowniczą, bardziej terenową, dłuższą i, najpewniej, ciekawszą trasę niż ta, którą miałam przyjemność jechać. Wracając do Jezioraka – jest tutaj kilkanaście wysp, z czego jedna z nich jest największą wyspą śródlądową w Polsce. To Wielka Żuława, nazywana inaczej Wielkim Ostrowem. Ma powierzchnię 86 hektarów. Jeziorak wspaniale nadaje się do żeglowania, a lasy i liczne jeziora otaczające składają się na Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3741-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3741-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3741-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3741-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3741-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>We wsi na północnych krańcach Jezioraka mieszkał i tworzył jeden z najpoczytniejszych pisarzy powojennej Polski. Twórca postaci Pana Samochodzika – Zbigniew Nowacki Nienacki – przeżył w Jerzwałdzie 27 lat, a na jerzwałdzkim cmentarzu znajduje się jego skromny grób.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3718-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3718-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3718-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3718-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3718-1536x2048-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Większość książek napisał w domu z czerwonej cegły, a w swoich powieściach chętnie umieszczał rzeczywiste miejsca – wiele przygód Pana Samochodzika rozgrywa się w okolicach Jezioraka. Natomiast sam Jerzwałd został przez niego sportretowany w książce o zupełnie innym charakterze. Ta spokojna wieś jest pierwowzorem Skiroławek, miejsca akcji najsłynniejszej powieści erotycznej PRL.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3707-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3707-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3707-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3707-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3707-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Pozwólcie, że któtko wspomnę o nazwie jeziora – w XIV wieku jego pruska nazwa brzmiała Jezioro Czaple. Tak się złożyło, że dziś w mojej podróży towarzyszyło mi mnóstwo czapli 😀 Zapewne znacznie mniej niż wtedy, ale zawsze 😀 jak to mawia klasyk – „przypadek?”</p>\n<p>I jeszcze jedna ciekawostka – Jeziorak jest elementem Kanału Elbląskiego – żeglownej drogi wodnej, której fragment w 1978 roku został uznany za zabytek techniki, natomiast w 2011 roku uznany został za pomnik historii, a w 2000 roku w plebiscycie „Rzeczpospolitej” został uznany za jeden z siedmiu cudów Polski. Tak dla przypomnienia – Kanałem Elbląskim możemy dopłynąć z Iławy do Morza Bałtyckiego! </p>\n<p class=\"has-text-align-center has-black-color has-text-color has-link-color wp-elements-d6a98c43a0b96ab7913f64fdd4d3c8dc\"><strong>O trasie</strong></p>\n<p>Kiedy dawno temu byliśmy tutaj na żaglach pomyślałam sobie – ale piękne tereny na rower! Później zapomniałam, później wydawało mi się, że nie ma czasu, możliwości, dobrej pory, że to nie-wiadomo-jaki-wyczyn. I dopisać możecie w tym miejscu wszystkie inne wymówki, jakie znacie 😀 I tak oto Jeziorak czekał cierpliwie kilkanaście lat. Na mnie. Na rowerze.</p>\n<p>I jakoś tak wyszło, jak zwykle dzięki różnym zbiegom okoliczności, że natrafiłam na gotową trasę. Skorzystałam z doświadczenia innych i biorąc pod uwagę własne możliwości – wybór padł na drogi asfaltowe, głównie asfaltowe ponieważ krótki fragment był błotnisty, porozjeżdżany przez samochody i ciężki sprzęt leśny. Okazało się to trafną decyzją, zwłaszcza, że w nocy z piątku na sobotę dość mocno padało. Do przeżycia 😀</p>\n<p>Nie wiedziałam też, jak sobie poradzę – pierwsza tego typu wycieczka, z kondycją różnie, głowa jeszcze w szoku, że tu jestem i będę to robić 😀 Pierwsze koty za płoty!</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/Zrzut-ekranu-2024-04-21-o-11.14.34.png\" alt=\"\" width=\"1868\" height=\"1594\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/Zrzut-ekranu-2024-04-21-o-11.14.34-xs.png 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/Zrzut-ekranu-2024-04-21-o-11.14.34-sm.png 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/Zrzut-ekranu-2024-04-21-o-11.14.34-md.png 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/Zrzut-ekranu-2024-04-21-o-11.14.34-lg.png 1024w\"></figure>\n<p>Długość trasy – 70 km<br>Profil – bardzo płaski, no dobra, dwa podjazdy.<br>Nawierzchnia – przede wszystkim asfalt. Jeśli nie chcecie błota – wydłużacie sobie trasę o kilka kilometrów i omijacie kłopotliwy fragment, który wygląda trochę jak kiepski skrót. 😀<br>Czas jazdy (z przerwami na zdjęcia, batonika, walkę z wiatrem :P) to niecałe 4 godziny. Tempo bardzo spacerowe.<br>Sama trasa – mało malownicza, dlatego zdecydowanie polecam zaplanować sobie ją drogami prowadzącymi bliżej jeziora.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3710-1536x2048.jpeg\" alt=\"\" width=\"1536\" height=\"2048\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3710-1536x2048-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3710-1536x2048-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3710-1536x2048-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3710-1536x2048-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Skoro jesteśmy przy aspekcie malowniczości, to o ile trzymając się trasy znajdziemy się może w dwóch – trzech miejscach, to jestem przekonana, że wystarczy skręcić w „bezdroża” i widoki same Was znajdą. A z tych na trasie – obowiązkowo trzeba zatrzymać się przy wieży widokowej w Siemianach, okolicach Jerzwałdu, no i w samej Iławie – wspomnę tylko o promenadzie ze ścieżką rowerową, chodnikiem, placami zabaw, pomostami i miejscami idealnymi do odpoczynku po 70 km.</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3734-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3734-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3734-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3734-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3734-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Przyjazd tutaj poza sezonem to był strzał w 10! Jadąc ogólnodostępnymi drogami, można było czuć się bezpiecznie. Ruch był spokojny, kierowcy wyrozumiali 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3730-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3730-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3730-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3730-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3730-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Jeśli lubicie jeździć po lesie – jest pięknie! Jeśli czas pozwoli – chciałabym przyjechać tutaj jesienią. Tu musi być pięknie – słońce odbijające się w kolorowych jesiennych liściach, zapach wilgoci, chłód, mgiełka… ah, jesień!</p>\n<p>W podróży towarzyszyły mi – zające, sarenki, dzikie gęsi, myszołowy, jastrzębie, czaple, żurawie, bociany… i całe mnóstwo innych niezidentyfikowanych leśnych stworów. Komarów jeszcze nie było. Ah, i były robale rozbijające się o kask i okulary.</p>\n<p>A na koniec – pyszna szarlotka na ciepło z lodami, i kawa. Wszystko z widokiem na jezioro.</p>\n<p><em>Patrząc po pół roku na zdjęcie poniżej, czuję, że to była ta iskra, dzięki której sezon 2024 spędziłam dość aktywnie, uwierzyłam, że mogę!</em></p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3744-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3744-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3744-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3744-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3744-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>o kwestiach organizacyjnych</strong></p>\n<p>Iława jest cudownie skomunikowana – zarówno pociągiem, jak i samochodem dojedziemy tutaj bez problemu. Z rowerem czy bez. A jak już jesteśmy przy pociągach, to następnym razem rozejrzę się dokładnie po budynku dworca. Został on wybudowany w 1876 roku, a od 2006 roku widnieje w rejestrze zabytków. Niedaleko dworca stoi „prawdziwa” lokomotywa, która nie tylko ładnie wygląda, ale dodatkowo regularnie wydaje z siebie dźwięki 😀</p>\n<figure class=\"post__image post__image--center\"><img loading=\"lazy\"  src=\"https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3656-2048x1536.jpeg\" alt=\"\" width=\"2048\" height=\"1536\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" srcset=\"https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3656-2048x1536-xs.jpeg 300w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3656-2048x1536-sm.jpeg 480w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3656-2048x1536-md.jpeg 768w ,https://funia.eu/media/posts/5/responsive/IMG_3656-2048x1536-lg.jpeg 1024w\"></figure>\n<p>Baza noclegowa w Iławie jest rewelacyjna – do wyboru, do koloru! Hotele, apartamenty, mieszkania, domy, domki, pokoje, jachty, namioty… co komu pasuje, na każdy portfel i na każde zachcianki.</p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>o ciekawych miejscach zobaczonych na trasie</strong></p>\n<p>Iława – promenada, Dworzec i parowóz<br>Jerzwałd – cmentarz, Zespół Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich<br>Siemiany – platforma widokowa<br>Boreczno – kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego – budowa XIII/XIV wiek</p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>niezbędnik</strong></p>\n<p><strong>Początek / koniec</strong> Iława<br><strong>Długość trasy</strong> 70 km<br><strong>Kiedy jechać</strong> Każda pora roku wydaje się być dobra. W sezonie wakacyjnym jest zapewne mnóstwo komarów i turystów, i nieco mniej spokoju.<br><strong>Czym jechać</strong> Każdy rower poradzi sobie z tą trasą (szosa, gravel, cross, miejski)<br><strong>Co zabrać ze sobą </strong>W cieplejszym sezonie poleciłabym coś na komary i muchy.<br><strong>Jak dojechać </strong>Poza oczywistym samochodem, jest opcja dojazdu pociągiem. Przy dobrym rozplanowaniu i dobrej kondycji – można „zrobić to” bez noclegu.<br><strong>Gdzie się zatrzymać </strong>Do wyboru, do koloru! Mamy do dyspozycji hotele, pensjonaty, pola namiotowe, kwatery prywatne, łodzie i łódki 😀</p>\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>z zapisków</strong></p>\n<p>W przygotowaniach do wyprawy towarzyszyły mi – trema i ekscytacja – na zmianę. Tutaj wiele rzeczy działo się pierwszy raz:</p>\n<ul>\n<li>przejazd pociągiem z rowerem</li>\n<li>nocleg z rowerem</li>\n<li>samodzielna jazda „z dala od domu\"</li>\n<li>korzystanie z nawigacji w „obcym” terenie</li>\n</ul>\n<p>Trasę przejechałam kilkadziesiąt razy na mapach, miałam przygotowane notatki – gdzie w którą stronę skręcić, gdzie dokładnie będzie mój wagon i którym wejściem mam wejść 😀 spakowana byłam na tydzień 😀 w końcu bagaże miały zostać w hotelu. <br>A wyszło, jak wyszło 😀 Wejście do wagonu było nie tak, gdzie miało być, dojazd do hotelu (w tych emocjach), trochę się wydłużył, rzeczy wzięłam za dużo (cenna lekcja jak się pakować), a z emocji nie mogłam za dobrze spać, bo jeszcze w nocy padało! I była to 1 w nocy i liczyłam ile godzin ma jeszcze padać i czy skończy do 9-tej – kiedy to chciałam wyjeżdżać. Potem pocieszałam się, że to tylko 70 km, i zaraz po tym mogę wskoczyć w suche ubrania i wrócić do domu 😀</p>\n<p>Po wszystkim, gdy już piłam kawę i zajadałam szarlotkę, wiedziałam, że wyszło dobrze. I że mogę, i nie jest to nieosiągalne, i że dam radę.</p>\n<p>***</p>\n<p class=\"has-small-font-size\"><em>To mój pierwszy wpis na odświeżonej stronie. Będę wdzięczna za wszelkie uwagi 😀</em><br><em>Niebawem pojawią się pliki z trasami do pobrania – w formacie .gpx </em></p>\n<p>***</p>\n<p> </p>",
            "image": "https://funia.eu/media/posts/5/IMG_3656-2048x1536-2.jpeg",
            "author": {
                "name": "funia"
            },
            "tags": [
                   "rower",
                   "Polska",
                   "Jeziorak",
                   "Iława"
            ],
            "date_published": "2026-04-01T22:01:20+02:00",
            "date_modified": "2026-04-04T12:14:56+02:00"
        }
    ]
}
