Mariazell, Austria, sierpień 2005 roku

Na ten wyjazd również nie trzeba mnie było długo namawiać. Doświadczenie z poprzednich lat - 2003 i 2004, podpowiadało, że to będzie wyjątkowa wyprawa. W maju 2005 roku, wraz z głównymi organizatorami, przejechaliśmy trasę autem, ogarniając po drodze formalności związane z noclegiem, przebiegiem trasy i wyłapując ewentualne trudne miejsca. Zapowiadało się wyśmienicie!

gdzieś w Czechach
gdzieś w Czechach

Zgodnie z moimi notatkami w najstarszej aplikacji sportowej - papierowym notatniku - ruszyliśmy 1 sierpnia, a dystanse dzienne prezentowały się następująco/i jak mi wyszło w praktyce:

  • Dzień 1 - Gdańsk - Tuchola - 132 km, 5 godzin 30 minut jazdy
  • Dzień 2 - Tuchola - Janowiec Wielkopolski - 117 km, 4 godziny 38 minut jazdy
  • Dzień 3 - Janowiec Wielkopolski - Śrem - 131 km, 5 godzin jazdy
  • Dzień 4 - Śrem - Brzeg Dolny - 117 km, 5 godzin jazdy
  • Dzień 5 - Brzeg Dolny - Dzierżoniów - 90 km, 4 godziny jazdy
  • Dzień 6 - Dzierżoniów - Międzylesie - 78 km, 3 godziny 30 minut jazdy
  • Dzień 7 - Międzylesie - Jevicko - 95 km, 4 godziny 30 minut jazdy
  • Dzień 8 - Jevicko - Veverska Bityska - 71 km 3 godziny 8 minut jazdy
  • Dzień 9 - dzień odpoczynku, niezaplanowanego
  • Dzień 10 - Veverska Bityska - Hevlin (planowany nocleg 9 dnia) - Wiedeń - 134 km, 6 godzin jazdy
Pola Lednickie

Trasa w przybliżeniu, w planach, wyglądała tak:

Gdańsk - Przywidz - Nowa Karczma - Wiele (kalwaria) - Czersk - Tuchola - Nakło n. Notecią - Kcynia - Janowiec Wlkp. - Kłecko - Imiołki (pola Lednickie) - Gniezno - Środa Wlkp. - Śrem - Gostyń - Żmigród - Brzeg Dolny (prom) - Kąty Wrocławskie - Sobótka - Dzierżoniów - Kłodzko - Bystrzyca Kłodzka - Międzylesie (przejście graniczne)  - Jablonne - Lanskroun - Moravska Trebora - Jevicko - Boskovice - Blansko - Tisnov - Veverska Bityska - Moravsky Krumlov - Hevlin (przejście graniczne) - Wiedeń

a tak w 2026 roku mapy wyznaczyły trasę
przybliżony przebieg trasy

1 sierpnia 2005 roku ruszyliśmy. Jechały z nami samochody z bagażami, nocowaliśmy w domach pielgrzyma, szkołach, mieszkaniach prywatnych - do tej pory mam wśród znajomych członków rodziny, która nas przenocowała w Śremie! Pozdrawiam z Gdańska! Jednego dnia po przyjeździe na miejsce czekała na nas sala i nic poza tym, nie mieliśmy co zjeść, nie mieliśmy gdzie się umyć, więc pojechaliśmy nad jezioro i tam się wykąpaliśmy. A jedzenie? Chyba "znaleźliśmy" coś w sklepach. Nie pamiętam. Albo poszliśmy na pizzę?

o tak!

W Austrii mieliśmy problem z jednym noclegiem - z dnia na dzień hotel/pensjonat odmówił nam przenocowania. Całe szczęście, że obiekt, w którym spaliśmy 8 dnia mógł nas przenocować jeszcze jedną noc. I tak, tuż przed samym końcem, celem pielgrzymki, musieliśmy ostatniego dnia jazdy pokonać dystans z dwóch dni - ponad 130 kilometrów. Ha! Niektórzy mieli w sobie tyle siły, że 9 dnia - w dzień wymuszonego postoju, pojechali rowerami do Brna!

było super!

Łącznie przejechaliśmy 965 kilometrów, w 9 dni, spędzając na samej jeździe ponad 41 godzin. I dodam, że w tamtych czasach, miałam siły, aby jechać w dwóch najsilniejszych grupach! Pozostałe dojeżdżały do nas po kilku godzinach 😀 Pomyślcie sobie o ich bolących pośladkach - my już ogarnięci, relaksujemy się, a oni dopiero dojeżdżają... ah, młodość...

rowerowa nocowanka

Był deszcz, upał, mega podjazdy - serpentyna niedaleko Czerwonej Wody w Czechach czy 21% uliczka gdzieś w Austrii, pęknięte i zaspawane później ramy, przeorane łydki, spalone słońcem nosy, można powiedzieć w skrócie - pot, krew i łzy ;D A później zakochałam się w Wiedniu i Bratysławie. Miłością do dziś. Niepoprawną, romantyczną, beznadziejną. Ale o tym napiszę, jak skończą mi się rowerowe tematy 😀

Mariazell

Spaliśmy pod Wiedniem, w miejscowości Unterolberndorf. Stamtąd wyruszaliśmy autokarem i busem - do sanktuarium w Mariazell - głównego celu podróży, oraz później do Wiednia i Bratysławy, i dalej - do domu.

Bratysława

Z tego wyjazdu nie mam swoich zdjęć. Część zdjęć udostępnionych w tym poście jest autorstwa uczestników pielgrzymki, za ich udostępnienie - serdecznie dziękuję ❤️ Część natomiast - z Wiednia, Mariazell, Bratysławy - pochodzą z mojej kolekcji, zrobione kilka, kilkanaście lat po tej pielgrzymce.

Mariazell w 2023 roku

Obserwuj mnie na Strava